arka: prawa autorskie i co publiczne a co nie w fotografii to jest lepszy temat. na swoim przykładzie podam. gram koncert, ktoś tam cyka fotki, bo wlazł na krzywy ryj (czyt. akredytację) i je potem publikuje. w momencie, kiedy ja te foty znajdę i będę chciał opublikować u siebie zdjęcie swojej facjaty zrobionej bez mojej zgody na tymże koncercie podając źródło, autora i inne bzdety, generalnie copyrighta odsyłając do źródła, to wtedy ja jestem ten zły, bo przecież prawa autorskie, bo nie szanuję czyjejś pracy i w ogóle jestem ostatnia menda i złodziej, bo publikuję, czyli ukradłem i nie zapłaciłem, o!
czujesz waść ten klimat?
czujesz waść ten klimat?

