12.12.2015 19:17:46
Jakiś miesiąc temu kombinowałem, gdzie by tu na ferie Szkodniki nasze zabrać. W łapy wpadła mi oferta tygodniowego wyjazdu narciarskiego do Bańska. Rozważaliśmy, ale koncept padł.
Bańsko dla narciarza z Polski jest za daleko a ceny też tego mankamentu nie niwelują, całodzienny skipass kosztuje 58 lewa, właściwie jest to cena porównywalna z alpejskimi.
Ośrodek na stokach Todorki jest stosunkowo duży, ale nijak się ma do nawet małej, spokojnej alpejskiej doliny w Austrii. Nie przepadam za atmosferą w tym kraju, ale to narciarska I liga i jest blisko.
PS. Gdyby ktoś pytał, to ostatecznie i tak wybrałem Słowację.
Bańsko dla narciarza z Polski jest za daleko a ceny też tego mankamentu nie niwelują, całodzienny skipass kosztuje 58 lewa, właściwie jest to cena porównywalna z alpejskimi.
Ośrodek na stokach Todorki jest stosunkowo duży, ale nijak się ma do nawet małej, spokojnej alpejskiej doliny w Austrii. Nie przepadam za atmosferą w tym kraju, ale to narciarska I liga i jest blisko.
PS. Gdyby ktoś pytał, to ostatecznie i tak wybrałem Słowację.
Pzdr
Marek

