15.12.2015 19:14:09
Wznawiam swoje dywagacje i skojarzenia z Bułgarią.
Część reporterska zasadniczo jest ukończona - choć jak tylko coś znajdę w swoich albumach to być może opiszę.
Nie zamierzam koncentrować się wyłącznie na tematyce stricte bułgarskiej - dla mnie dojazd i powrót z tego kraju jest tematem ściśle powiązanym. Stąd będą opisy krajów za i przed ...
Co prawda w ostatnich kilku latach ( od 2009 ) przez BG tranzytowałem ale zawsze o tyle aktywnie, że za każdym razem albo zatrzymywałem się w starych dziuplach albo zaznajamiałem się z nowymi miejscami.
...
Dzisiaj chciałbym napomknąć pokrótce skąd wzięła się moja fascynacja Bułgarią.
Zdarzyło się to ciut ponad 40 lat temu, wczesną jesienią AD 1975.
Zostałem wówczas wysłany przez swoją firmę spedycyjną ( dziś już nie istniejącą o nazwie PSM C.Hartwig Katowice ) na dwutygodniową praktykę do bułgarskiego odpowiednika czyli Despred Sofia.
Poza 2-dniowym wypadem do Russe gros czasu spędzałem w Sofii a mając wolne popołudnia i wieczory obłaziłem dokładnie pieszo całe centrum miasta. Mogę nawet napisać, że swego czasu lepiej znałem centrum Sofii aniżeli naszej Stolycy.
Przypatrując się życiu codziennemu mieszkańców i bywając kilkakroć zaproszonym do swoich domów nabierałem coraz większej sympatii.
Nadmieniam, że praktyka była na zasadzie wzajemności, kilka tygodni wcześniej gościłem swojego odpowiednika z Bułgarii. Przy okazji dowiedziałem się, że właściwie to jego rodzice byli uchodźcami z terenów Turcji, byli Ormianami.
Upłynęło jeszcze 3 lata i zorganizowałem samodzielnie wyjazd urlopowy do Varny, pociągiem - polując na miejscówki w Orbisie i Polresie a kwatery prywatne wykupując za pośrednictwem PTTK.
Ale to już inna bajka wymagająca oddzielnego opisu...
Część reporterska zasadniczo jest ukończona - choć jak tylko coś znajdę w swoich albumach to być może opiszę.
Nie zamierzam koncentrować się wyłącznie na tematyce stricte bułgarskiej - dla mnie dojazd i powrót z tego kraju jest tematem ściśle powiązanym. Stąd będą opisy krajów za i przed ...
Co prawda w ostatnich kilku latach ( od 2009 ) przez BG tranzytowałem ale zawsze o tyle aktywnie, że za każdym razem albo zatrzymywałem się w starych dziuplach albo zaznajamiałem się z nowymi miejscami.
...
Dzisiaj chciałbym napomknąć pokrótce skąd wzięła się moja fascynacja Bułgarią.
Zdarzyło się to ciut ponad 40 lat temu, wczesną jesienią AD 1975.
Zostałem wówczas wysłany przez swoją firmę spedycyjną ( dziś już nie istniejącą o nazwie PSM C.Hartwig Katowice ) na dwutygodniową praktykę do bułgarskiego odpowiednika czyli Despred Sofia.
Poza 2-dniowym wypadem do Russe gros czasu spędzałem w Sofii a mając wolne popołudnia i wieczory obłaziłem dokładnie pieszo całe centrum miasta. Mogę nawet napisać, że swego czasu lepiej znałem centrum Sofii aniżeli naszej Stolycy.
Przypatrując się życiu codziennemu mieszkańców i bywając kilkakroć zaproszonym do swoich domów nabierałem coraz większej sympatii.
Nadmieniam, że praktyka była na zasadzie wzajemności, kilka tygodni wcześniej gościłem swojego odpowiednika z Bułgarii. Przy okazji dowiedziałem się, że właściwie to jego rodzice byli uchodźcami z terenów Turcji, byli Ormianami.
Upłynęło jeszcze 3 lata i zorganizowałem samodzielnie wyjazd urlopowy do Varny, pociągiem - polując na miejscówki w Orbisie i Polresie a kwatery prywatne wykupując za pośrednictwem PTTK.
Ale to już inna bajka wymagająca oddzielnego opisu...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

