Radek..
1. Zima dopiero się zaczęła, więc "nie chwal dnia przed zachodem słońca".
2. Austria, Włochy. Otóż to, w zasięgu 6-10h jazdy samochodem są takie miejsca, gdzie choćby zima była licha jak diabli warunki narciarskie będą doskonałe.
Ja bym z chęcią wyskoczył na narty do Bańsko czy Pamporowo (z ciekawości, sympatii do tego kraju, żeby rakiji się napić.. itd) tylko, że to ździebko kupy się nie trzyma. Jest daleko, a ceny w tych ośrodkach nie są wcale niższe niż w Alpach. Te pewnie wynikają z braku konkurencji, w Alpach dolina koło doliny, każda walczy o klienta, zupełnie inna bajka.
1. Zima dopiero się zaczęła, więc "nie chwal dnia przed zachodem słońca".

2. Austria, Włochy. Otóż to, w zasięgu 6-10h jazdy samochodem są takie miejsca, gdzie choćby zima była licha jak diabli warunki narciarskie będą doskonałe.
Ja bym z chęcią wyskoczył na narty do Bańsko czy Pamporowo (z ciekawości, sympatii do tego kraju, żeby rakiji się napić.. itd) tylko, że to ździebko kupy się nie trzyma. Jest daleko, a ceny w tych ośrodkach nie są wcale niższe niż w Alpach. Te pewnie wynikają z braku konkurencji, w Alpach dolina koło doliny, każda walczy o klienta, zupełnie inna bajka.
Pzdr
Marek

