14.02.2016 14:34:26
Apoldu de Sus - odcinek nr 2
nie będzie to żadna wielka relacja Mocium Panie jeno luźne dywagacje, na które zostałem nawiedziony po obróbce fotografii wykonanych podczas krótkiego spaceru po owej wiosce...
zdaje mi się nawet, że więcej czasu zeszło mi na obróbkę serii fotek tak, by nadawały się do publikacji niż na sam spacerek...
a warto było rozprostować kości mając w kopytach ponad 10 godzin "pedałowania" z Obzoru ...
zatem do rzeczy Panowie i Panie...
Apoldu de Sus to obecna - rumuńska nazwa...
wcześniej gospodarzyli tam Madziarzy, więc istnieje też nazwa Nagyapold...
potem pojawili się - zasiedlając Siedmiogród Sasi - więc zaistniała nazwa w ichnim języku - Griszpult, Pult, Everstpold, a w języku niemieckim Grosspold, Gross-Pold, Grosspolden, Gross-Apolden, Oberpold...
![[Obrazek: kb1sfm.jpg]](http://i43.tinypic.com/kb1sfm.jpg)
dominujący przez wieki Sasi pozostawili tam wielki ślad...
przypomina o tym tablica na pomniku przykościelnym...
poświęcona żołnierzom - mieszkańcom - parafianom z Grosspold na frontach Iszej wojny światowej...
tyle, że zabrakło wiedzy i statystyka, który by się ich doliczył...
![[Obrazek: 18ddlz.jpg]](http://i40.tinypic.com/18ddlz.jpg)
upłynęło trochę czasu i znów na frontach II-giej wojny światowej walczyli żołnierze z tej wioski...
ale też nie zapomnieli napisać o żołnierzach, którzy nie wrócili już z niewoli po pojmaniu przez Armię Czerwoną...
![[Obrazek: 24xl9ag.jpg]](http://i40.tinypic.com/24xl9ag.jpg)
po obcykaniu pomnika i krótkiej refleksji zwróciłem się znów do frontonu kościoła...
drzwi były lekko uchylone więc skierowałem tam swoje kroki...
a wyszła mi na przeciw staruszka - czuć w niej było rolę gospodyni...
wypadało mi zapytać o zgodę na wykonanie fotografii wewnątrz kościoła, odmówiła, lecz do środka już wolno było zajrzeć...
zaraz po wejściu na pierwszej kolumnie była tablica zakazująca fotografowania...
ale nie ma co żałować, żadna to malowana świątynia jak cerkwie prawosławne...
białe, surowe mury i stare ławki...
![[Obrazek: 16kxkjt.jpg]](http://i41.tinypic.com/16kxkjt.jpg)
no cóż, poszedłem wzdłuż głównej ulicy w kierunku zachodnim...
jeszcze tylko kilka słów - w odpowiedzi owej staruszce - pytającej się co ja tu robię i dlaczego...
rzekłem - wiedzie mnie ciekawość i chęć pokazania polskim turystom co mogą zobaczyć na trasie bałkańskiej ...
przy okazji powiedziała, że w Apoldzie nie ma kościoła rzymskokatolickiego...
teraz z netu wiem, że przed wieloma laty był a po wyznawcach owego kościoła pozostał nawet mały cmentarz...
acha - rozmowa toczyła się w języku niemieckim i nawet nie odczułem innego akcentu...
nie będzie to żadna wielka relacja Mocium Panie jeno luźne dywagacje, na które zostałem nawiedziony po obróbce fotografii wykonanych podczas krótkiego spaceru po owej wiosce...
zdaje mi się nawet, że więcej czasu zeszło mi na obróbkę serii fotek tak, by nadawały się do publikacji niż na sam spacerek...
a warto było rozprostować kości mając w kopytach ponad 10 godzin "pedałowania" z Obzoru ...
zatem do rzeczy Panowie i Panie...
Apoldu de Sus to obecna - rumuńska nazwa...
wcześniej gospodarzyli tam Madziarzy, więc istnieje też nazwa Nagyapold...
potem pojawili się - zasiedlając Siedmiogród Sasi - więc zaistniała nazwa w ichnim języku - Griszpult, Pult, Everstpold, a w języku niemieckim Grosspold, Gross-Pold, Grosspolden, Gross-Apolden, Oberpold...
![[Obrazek: kb1sfm.jpg]](http://i43.tinypic.com/kb1sfm.jpg)
dominujący przez wieki Sasi pozostawili tam wielki ślad...
przypomina o tym tablica na pomniku przykościelnym...
poświęcona żołnierzom - mieszkańcom - parafianom z Grosspold na frontach Iszej wojny światowej...
tyle, że zabrakło wiedzy i statystyka, który by się ich doliczył...
![[Obrazek: 18ddlz.jpg]](http://i40.tinypic.com/18ddlz.jpg)
upłynęło trochę czasu i znów na frontach II-giej wojny światowej walczyli żołnierze z tej wioski...
ale też nie zapomnieli napisać o żołnierzach, którzy nie wrócili już z niewoli po pojmaniu przez Armię Czerwoną...
![[Obrazek: 24xl9ag.jpg]](http://i40.tinypic.com/24xl9ag.jpg)
po obcykaniu pomnika i krótkiej refleksji zwróciłem się znów do frontonu kościoła...
drzwi były lekko uchylone więc skierowałem tam swoje kroki...
a wyszła mi na przeciw staruszka - czuć w niej było rolę gospodyni...
wypadało mi zapytać o zgodę na wykonanie fotografii wewnątrz kościoła, odmówiła, lecz do środka już wolno było zajrzeć...
zaraz po wejściu na pierwszej kolumnie była tablica zakazująca fotografowania...
ale nie ma co żałować, żadna to malowana świątynia jak cerkwie prawosławne...
białe, surowe mury i stare ławki...
![[Obrazek: 16kxkjt.jpg]](http://i41.tinypic.com/16kxkjt.jpg)
no cóż, poszedłem wzdłuż głównej ulicy w kierunku zachodnim...
jeszcze tylko kilka słów - w odpowiedzi owej staruszce - pytającej się co ja tu robię i dlaczego...
rzekłem - wiedzie mnie ciekawość i chęć pokazania polskim turystom co mogą zobaczyć na trasie bałkańskiej ...
przy okazji powiedziała, że w Apoldzie nie ma kościoła rzymskokatolickiego...
teraz z netu wiem, że przed wieloma laty był a po wyznawcach owego kościoła pozostał nawet mały cmentarz...
acha - rozmowa toczyła się w języku niemieckim i nawet nie odczułem innego akcentu...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

