03.04.2016 13:41:31
w 2010 byłem blisko, ale nie dojechałem. Dzięki za przypomnienie. Nie każdy może widzi to po zdjęciach, ale tam naprawdę coś jest w tych widokach (szczególnie miło wspominałem granaty rosnące przy śmieciach i Panią, gdzie na stoisku zabrakło fig, to wskoczyła nieopodal na drzewko po świeże i wiele innych). Może nie te strony, ale podobne w końcu wybrał Winetou ze swymi Apaczami, a byle gdzie by pewnie nie koczował

