Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
#28
(28.05.2015 08:34:04)Wawo napisał(a): Jacky 25 lv za dwójkę to przeca dobra cena, chyba że pomyłka i cena jest za osobę?

yes, to jest dobra cena za dwójkę ...
tyle, że bez klimy...
choć ja pamiętam czasy, gdy za dwójkę płaciło się 15 leva tzn ca 8 DM...

odcinek trzynasty...

I mam nadzieję, że bynajmniej nie pechowy !!!
Kiseło mljako to nic innego jak właśnie ten słynny, bułgarski jogurt produkowany przez nie występujące nigdzie indziej na świecie bakterie kwasu mlekowego Lactobacillus bulgaricus.
Wielu Bułgarów wyrabia go samodzielnie w domach, zakwaszając (czyli szczepiąc jogurtem) słodkie, przegotowane mleko o temperaturze „palca” (znaczy takiej, że zanurzony w nim palec wytrzyma przez minutę) i przykrywając je kocem, coby stygło powoli, dając szlachetnej florze bakteryjnej czas na rozmnożenie.
To właśnie ów jogurt jest podstawą bułgarskiego chłodnika – taratora. Potrawę tę można zjeść praktycznie w każdej knajpie. Czasem bywa dosmaczona koperkiem, czasem posiekanymi orzechami – ale zawsze i wszędzie jest doprawiona świeżym czosnkiem.
A czosnek to przyprawa wyjątkowa. Zajadali się nim ponoć Tracy, może dlatego się tak szeroko przyjął w narodzie znad Maricy. Bułgarzy wierzą nie tylko w leczniczą, ale i w magiczną moc czosnku. Noszone na piersi ząbki czosnku odpędzają jakoby złe moce, a szczególnie niejakie karakondżuły – dawniej wampiry grasujące pomiędzy północą a szóstą nad ranem, obecnie zaś osoby mające zwyczaj wczesnego wstawania.
Ale tak czy inaczej, jeżeli w bułgarskiej potrawie jest czosnek, to jest go na pewno słuszna porcja. Dlaczego? Bo nie istnieje tu pojęcie: „trochę czosnku”.
Bułgarzy wiedzą doskonale, że ich jogurt znany jest na cały świat i – jak się wydaje - są z niego dumni.
Opowiadają nawet pewien dowcip na jego temat.
Otóż pewnego razu człowiek spacerujący brzegiem Morza Czarnego ujrzał Bułgara dzierżącego w garści dużą łyżkę i wykonującego dziwne ruchy, jakby coś przelewał i mieszał.
Gdy podszedł bliżej, zobaczył setki poprzewracanych, pustych kubeczków po kisełym mljaku.
„A cóż ty robisz?” – zapytał zdumiony.
Odpowiedź brzmiała: „Próbuję zakwasić morze”.
Jeszcze bardziej zdumiony człowiek stwierdził, że to absolutnie niemożliwe, na co Bułgar odparł: „Wiem, ale panie... gdyby się udało, to ile by tego było!”
A gdy już znudzi się samodziałowe jedzonko - wtedy zawsze można wyjść na konsumpcję gotowca.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
odcinek drugi... - przez jacky6 - 17.05.2015 20:04:21
odcinek trzeci... - przez jacky6 - 18.05.2015 21:09:52
odcinek czwarty... - przez jacky6 - 19.05.2015 18:19:49
odcinek piąty... - przez jacky6 - 20.05.2015 20:02:40
odcinek siódmy.. - przez jacky6 - 22.05.2015 22:36:52
Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 28.05.2015 23:17:30
Obzor by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 24.09.2015 22:33:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości