01.05.2016 18:21:34
Przystanek na Oktagonie jest związany z barem polecanym przez forumowiczów zauroczonych madziarami.
![[Obrazek: IMG_0546.jpg]](http://s6.postimg.org/wpdv4dh69/IMG_0546.jpg)
Rozmowa i zamówienia bez problemu w języku angielskim i niemieckim, polski i ruski odpada.
Sprawdzamy jak to wygląda, jest ok. bardzo bardzo dobrze, po przeprowadzonej rozmowie trochę po niemiecku reszta na migi znamy zasady konsumpcji. Wygląda to jak stół szwedzki, jedzenie przez dwie godziny od zajęcia stolika. Wszystko ile chcecie w cenie 1190 forint na osobę od pon do wtorku, środa - piątek 1390 należy jednak pamiętać o zamówieniach napoi (dodatkowo doliczanych do rachunku, przy braku zamówień doliczana jest kwota 200forintów do osoby.
Jedzenie bardzo dobre, próbowałem ok 14 dań - wszystko smaczne doprawione raczej dla Europejczyka, jest też ostra pasta jak ktoś chce doprawić. Jak najbardziej polecamy ta knajpę. W tygodniu nawet nie ma wielkiego tłoku.
Z Oktagonu idziemy piechotką do Opery
![[Obrazek: IMG_0550.jpg]](http://s6.postimg.org/xsxzgc1td/IMG_0550.jpg)
niestety nie zaglądamy do środka - innym razem. Do Węgierskiej Opery Narodowej można dojechać metrem nr1.
My idziemy piechotką bo chcemy zobaczyć ulicę Andrasy przy której znajduje się opera.
Dalej piechotką do Bazyliki Stefana
![[Obrazek: IMG_0658.jpg]](http://s6.postimg.org/s61miuzap/IMG_0658.jpg)
, aby następnie zobaczyć Parlament
![[Obrazek: IMG_0582.jpg]](http://s6.postimg.org/9rr3evn01/IMG_0582.jpg)
z kopuły bazyliki.
Dalsze zwiedzanie odbywa się na nogach i teraz poruszamy się w kierunku parlamentu, po drodze mijamy pomnik ofiar okupacji niemieckiej
,
plac męczenników przy którym znajduje się pomnik pierwszego premiera Węgier Imre Nagy
![[Obrazek: IMG_0678.jpg]](http://s6.postimg.org/4vngn6mup/IMG_0678.jpg)
spoglądający w kierunku parlamentu
![[Obrazek: IMG_0685.jpg]](http://s6.postimg.org/snwrypovl/IMG_0685.jpg)
Teraz do metra, potem tramwaj nr4 lub 6 i do hostelu wypakować zakupy z marketu Spar, wstawić wina do lodówki i na obiadek do wcześniej opisanego baru na Oktagonie dojeżdżamy tarajtkiem 4 lub 6.
Po zapchaniu kiszek jedziemy na wyspę Małgorzaty.
cdn.
![[Obrazek: IMG_0546.jpg]](http://s6.postimg.org/wpdv4dh69/IMG_0546.jpg)
Rozmowa i zamówienia bez problemu w języku angielskim i niemieckim, polski i ruski odpada.
Sprawdzamy jak to wygląda, jest ok. bardzo bardzo dobrze, po przeprowadzonej rozmowie trochę po niemiecku reszta na migi znamy zasady konsumpcji. Wygląda to jak stół szwedzki, jedzenie przez dwie godziny od zajęcia stolika. Wszystko ile chcecie w cenie 1190 forint na osobę od pon do wtorku, środa - piątek 1390 należy jednak pamiętać o zamówieniach napoi (dodatkowo doliczanych do rachunku, przy braku zamówień doliczana jest kwota 200forintów do osoby.
Jedzenie bardzo dobre, próbowałem ok 14 dań - wszystko smaczne doprawione raczej dla Europejczyka, jest też ostra pasta jak ktoś chce doprawić. Jak najbardziej polecamy ta knajpę. W tygodniu nawet nie ma wielkiego tłoku.
Z Oktagonu idziemy piechotką do Opery
![[Obrazek: IMG_0550.jpg]](http://s6.postimg.org/xsxzgc1td/IMG_0550.jpg)
niestety nie zaglądamy do środka - innym razem. Do Węgierskiej Opery Narodowej można dojechać metrem nr1.
My idziemy piechotką bo chcemy zobaczyć ulicę Andrasy przy której znajduje się opera.
Dalej piechotką do Bazyliki Stefana
![[Obrazek: IMG_0658.jpg]](http://s6.postimg.org/s61miuzap/IMG_0658.jpg)
, aby następnie zobaczyć Parlament
![[Obrazek: IMG_0582.jpg]](http://s6.postimg.org/9rr3evn01/IMG_0582.jpg)
z kopuły bazyliki.
Dalsze zwiedzanie odbywa się na nogach i teraz poruszamy się w kierunku parlamentu, po drodze mijamy pomnik ofiar okupacji niemieckiej
,plac męczenników przy którym znajduje się pomnik pierwszego premiera Węgier Imre Nagy
![[Obrazek: IMG_0678.jpg]](http://s6.postimg.org/4vngn6mup/IMG_0678.jpg)
spoglądający w kierunku parlamentu
![[Obrazek: IMG_0685.jpg]](http://s6.postimg.org/snwrypovl/IMG_0685.jpg)
Teraz do metra, potem tramwaj nr4 lub 6 i do hostelu wypakować zakupy z marketu Spar, wstawić wina do lodówki i na obiadek do wcześniej opisanego baru na Oktagonie dojeżdżamy tarajtkiem 4 lub 6.
Po zapchaniu kiszek jedziemy na wyspę Małgorzaty.
cdn.

