20.06.2016 19:17:23
No i przyszedł Admin / Moderator i pozamiatał.
Ne vadzi.
Ja zaglądałem i zapamiętałem pytanie Jagi oraz dalsze wpisy.
Miałem sam zamiar napisać co nie co o cenach.
Ale póki co ...
![[Obrazek: e18fgh.jpg]](http://i66.tinypic.com/e18fgh.jpg)
... stało się ciepełko a wtedy korzystam każdym kawałkiem ciała i duszy z atmosfery bułgarskiej.
Niekoniecznie byłem cały czas na plaży, kilka dni musieliśmy sobie odpuścić, wiał taki lodowaty wiatr, że wyganiał mnie z plaży.
Maryla nie kryła swojego szoku widząc dorosłych kąpiących się z malusińskimi w lodowatej wodzie.
Tłumaczyłem jej, że to wilki morskie z podmoskovnyje vieczera...
![[Obrazek: 15n63rq.jpg]](http://i63.tinypic.com/15n63rq.jpg)
Trochę przesiadywaliśmy na dziedzińcu wewnętrznym naszej kyszty.
Jakieś mutanty ślimacze i nie tylko się pojawiły.
![[Obrazek: 33c50ds.jpg]](http://i64.tinypic.com/33c50ds.jpg)
Wieczorami zasiadamy na Placu Swobody ...
Przy fontannie i słuchamy...
Albo jakiegoś młodocianego muzyka grającego parafrazy światowych hitów na pianoli elektrycznej.
Albo muzyków z Meksyku / Peru ...
![[Obrazek: 2lag6k7.jpg]](http://i67.tinypic.com/2lag6k7.jpg)
Rankiem przy kawci znów znajduję w obiektywie kolejnego mutanta.
Ale Francuza - żabojada żadnego póki co nie widać.
Choć spodziewam się w okolicy znajomka z adresem meldunkowym w Paryżewie.
W rzeczy samej - o cenach w kolejnym odcinku.
Bo to była tylko zaległa korespondencja zusowskiego operatora z Obzoru.
Jak to fajnie wygrzewać tutaj stare kosteczki.
Ne vadzi.
Ja zaglądałem i zapamiętałem pytanie Jagi oraz dalsze wpisy.
Miałem sam zamiar napisać co nie co o cenach.
Ale póki co ...
![[Obrazek: e18fgh.jpg]](http://i66.tinypic.com/e18fgh.jpg)
... stało się ciepełko a wtedy korzystam każdym kawałkiem ciała i duszy z atmosfery bułgarskiej.
Niekoniecznie byłem cały czas na plaży, kilka dni musieliśmy sobie odpuścić, wiał taki lodowaty wiatr, że wyganiał mnie z plaży.
Maryla nie kryła swojego szoku widząc dorosłych kąpiących się z malusińskimi w lodowatej wodzie.
Tłumaczyłem jej, że to wilki morskie z podmoskovnyje vieczera...
![[Obrazek: 15n63rq.jpg]](http://i63.tinypic.com/15n63rq.jpg)
Trochę przesiadywaliśmy na dziedzińcu wewnętrznym naszej kyszty.
Jakieś mutanty ślimacze i nie tylko się pojawiły.
![[Obrazek: 33c50ds.jpg]](http://i64.tinypic.com/33c50ds.jpg)
Wieczorami zasiadamy na Placu Swobody ...
Przy fontannie i słuchamy...
Albo jakiegoś młodocianego muzyka grającego parafrazy światowych hitów na pianoli elektrycznej.
Albo muzyków z Meksyku / Peru ...
![[Obrazek: 2lag6k7.jpg]](http://i67.tinypic.com/2lag6k7.jpg)
Rankiem przy kawci znów znajduję w obiektywie kolejnego mutanta.
Ale Francuza - żabojada żadnego póki co nie widać.
Choć spodziewam się w okolicy znajomka z adresem meldunkowym w Paryżewie.
W rzeczy samej - o cenach w kolejnym odcinku.
Bo to była tylko zaległa korespondencja zusowskiego operatora z Obzoru.
Jak to fajnie wygrzewać tutaj stare kosteczki.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

