polski jest bardziej miękki. w bułgarskim "twardość" wymowy zależy od regionu. nad morzem mówi się miękko i w miarę przesuwania się na zachód wymowa staje się coraz bardziej twardsza. za miękkość języka polskiego odpowiadają głównie tzw. głoski ciszące vel przedniopodniebienne: ś, ź, ć, dź. w bułgarskim ich nie ma. w procesie kształtowania się języka polskiego zmiękczenie s,z,c,dz poszło jeszcze bardziej niż w innych językach słowiańskich a "mechanicznie" dzieje się to poprzez uwypuklenie i podniesienie środka języka na podniebienie twarde, przy czym jego koniec dalej ma styk z dziąsłem.
btw: o wymowie s'i, z'i, c'i, dz'i na modłę kresową mówi się potocznie, że ta wymowa jest miękka. otóż nie jest. proszę sobie po kolei powiedzieć s, s', ś/c,c',ć itd. głoski będą się stopniowo zmiękczać bo środek języka będzie się przy ich wymowie stopniowo uwypuklać na podniebienie twarde. a za "śpiewność" na wschodzie odpowiada zaciąganie. i bardzo dużo osób błędnie klasyfikuje zaciąganie jako mówienie tych głosek s' z' c' dz' "miękko", czyli bardziej twardo. zaciąganie polega na czymś kompletnie innym - na zmiennej intonacji wyrazowej poprzez obniżenie tonu na akcentowanej samogłosce.
btw: o wymowie s'i, z'i, c'i, dz'i na modłę kresową mówi się potocznie, że ta wymowa jest miękka. otóż nie jest. proszę sobie po kolei powiedzieć s, s', ś/c,c',ć itd. głoski będą się stopniowo zmiękczać bo środek języka będzie się przy ich wymowie stopniowo uwypuklać na podniebienie twarde. a za "śpiewność" na wschodzie odpowiada zaciąganie. i bardzo dużo osób błędnie klasyfikuje zaciąganie jako mówienie tych głosek s' z' c' dz' "miękko", czyli bardziej twardo. zaciąganie polega na czymś kompletnie innym - na zmiennej intonacji wyrazowej poprzez obniżenie tonu na akcentowanej samogłosce.

