Uściślę - wahadło przejechaliśmy "z marszu", jadąc za opisywanym dostawczakiem. Dopiero przejeżdżając się zorientowałem, że "to właśnie to".
Problemem był dopiero wjazd na terminal po stronie bułgarskiej - mimo późnej pory i weekendu oraz specjalnego "zawijasa" dla TIRów, było ich wystarczająco, aby koniec kolejki (TIRowej) wszedł na zjazd z mostu. To spowodowało, że osobówki i dostawczaki objeżdżały koniec kolejki TIRów "pod prąd" - i w moim przypadku natrafiły (jeszcze przed moim przyjazdem) na TIRa z przeciwka (z BG do RO), który nie zamierzał odpuścić. Stąd blisko kwadrans oczekiwania, aż się to rozblokuje. Jak się osobówki wycofały (bo się zrobiło miejsce) i TIRy posunęły wystarczająco do przodu, to całość "osobowej" części kolejki ruszyła i wtedy sama odprawa to było kilka minut (powiedzmy z 5 aut do każdej "bramki")
Znacznie gorsza była granica HU-RO na A1.
Problemem był dopiero wjazd na terminal po stronie bułgarskiej - mimo późnej pory i weekendu oraz specjalnego "zawijasa" dla TIRów, było ich wystarczająco, aby koniec kolejki (TIRowej) wszedł na zjazd z mostu. To spowodowało, że osobówki i dostawczaki objeżdżały koniec kolejki TIRów "pod prąd" - i w moim przypadku natrafiły (jeszcze przed moim przyjazdem) na TIRa z przeciwka (z BG do RO), który nie zamierzał odpuścić. Stąd blisko kwadrans oczekiwania, aż się to rozblokuje. Jak się osobówki wycofały (bo się zrobiło miejsce) i TIRy posunęły wystarczająco do przodu, to całość "osobowej" części kolejki ruszyła i wtedy sama odprawa to było kilka minut (powiedzmy z 5 aut do każdej "bramki")
Znacznie gorsza była granica HU-RO na A1.

