He he...
Miało być na pożegnanie Teokli - ale okazało się, że o 17 jeszcze zamknięte - i stanęło ostatecznie na Barbie i "wrzecionie" - niezłe, niezłe, tylko trzeba być poważnie głodnym aby dać temu radę
Przy okazji okazało się, że w Barbie już niegdyś byliśmy, bo oczy zapamiętały wnętrza, ale rozumek nazwy już nie...
Miało być na pożegnanie Teokli - ale okazało się, że o 17 jeszcze zamknięte - i stanęło ostatecznie na Barbie i "wrzecionie" - niezłe, niezłe, tylko trzeba być poważnie głodnym aby dać temu radę

Przy okazji okazało się, że w Barbie już niegdyś byliśmy, bo oczy zapamiętały wnętrza, ale rozumek nazwy już nie...

