Przychodzi do lekarza garbata baba w ciąży:
Lekarz spojrzał raz, drugi i mówi:
-Ależ pani zrównoważona...
Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja.
- "Drogi św. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczną."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
- "Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tą kolejkę to pewnie te k**wy z poczty zaj^^ały!"
Na komisariacie zeznają trzej świadkowie bójki.
Pierwszy zeznaje murzyn:
- Ja nic nie wiedzieć. Ja jechać sobie spokojnie autobusem, aż tu nagle dostać najpierw w twarz od jednego, a potem od drugiego.
Zeznaje student:
- No, jadę sobie autobusem i jadę. Nagle patrzę, a murzyn staje mi na nogę. Myślę sobie : to murzyn, pewnie zaraz zejdzie, dam mu minutę. Odczekalem minutę, z zegarkiem w ręku, ale murzyn nie zszedł. Dałem mu jeszcze jedną minutę, potem kolejną i w ten sposób kilka minut minęło. W końcu nie wytrzymałem i walnąłem murzyna w ryj.
Zeznaje trzeci świadek:
- Jadę sobie autobusem i widzę murzyna oraz studenta. Patrzę, a student co chwilę to sprawdza czas na zegarku to obserwuje murzyna i w pewnym momencie jak mu nie przypierdoli. No to pomyślałem, że się w całej Polsce zaczęło!...
Lekarz spojrzał raz, drugi i mówi:
-Ależ pani zrównoważona...
Zbliżają się święta, lecz w rodzinie Jasia się nie przelewa. Zdesperowany Jasio pisze list do św. Mikołaja.
- "Drogi św. Mikołaju jestem bardzo biedny ale chciałbym dostać na gwiazdkę klocki lego, piłkę i kolejkę elektryczną."
Panie na poczcie nie bardzo wiedza co zrobić z tym listem, gdyż Jasio nie napisał adresu do Mikołaja. Postanawiają przeczytać list, tak się wzruszają losem biednego Jasia, że postanawiają spełnić jego życzenia. Jednak pracownice poczty same dużo nie zarabiają więc pieniędzy starczyło tylko na piłkę i klocki. Wysyłają prezenty do Jasia. Po jakimś czasie przychodzi list od Jasia, panie na poczcie otwierają go i czytają:
- "Drogi Mikołaju dziękuję ci za wspaniale prezenty, a tą kolejkę to pewnie te k**wy z poczty zaj^^ały!"
Na komisariacie zeznają trzej świadkowie bójki.
Pierwszy zeznaje murzyn:
- Ja nic nie wiedzieć. Ja jechać sobie spokojnie autobusem, aż tu nagle dostać najpierw w twarz od jednego, a potem od drugiego.
Zeznaje student:
- No, jadę sobie autobusem i jadę. Nagle patrzę, a murzyn staje mi na nogę. Myślę sobie : to murzyn, pewnie zaraz zejdzie, dam mu minutę. Odczekalem minutę, z zegarkiem w ręku, ale murzyn nie zszedł. Dałem mu jeszcze jedną minutę, potem kolejną i w ten sposób kilka minut minęło. W końcu nie wytrzymałem i walnąłem murzyna w ryj.
Zeznaje trzeci świadek:
- Jadę sobie autobusem i widzę murzyna oraz studenta. Patrzę, a student co chwilę to sprawdza czas na zegarku to obserwuje murzyna i w pewnym momencie jak mu nie przypierdoli. No to pomyślałem, że się w całej Polsce zaczęło!...

