28.07.2016 19:51:29
Też jestem w szoku, bo naczytałem się o tej knajpie tyle dobrego, że może za dużo się spodziewałem... Generalnie gdyby nie ten incydent z nawalonym kelnerem, to nie było by ani zimnego jedzenia, ani dopisanych do rachunku kilku piw, ani zapomnianych nie doniesionych dań. Córka koleżanki czekała na zupę z kurczaka 2h, my już zjedliśmy, poszedłem z reklamacją że brakuje zupy, czebapcze, frytek, 1 piwa, a tu zonk - zupy brak i szefowa zdziwiona że kelner nam nie powiedział.
Resztę doniesiono w kilka minut, no ale to przysłowiowa musztarda po obiedzie.
Zaproponowałem grupie że może damy im drugą szansę, że może to dlatego że niedziela i obłożenie 101%, ale reszta towarzystwa zaprotestowała słowami "nigdy więcej"...
Resztę doniesiono w kilka minut, no ale to przysłowiowa musztarda po obiedzie.
Zaproponowałem grupie że może damy im drugą szansę, że może to dlatego że niedziela i obłożenie 101%, ale reszta towarzystwa zaprotestowała słowami "nigdy więcej"...

