Ciąg dalszy podróży kulinarnych...
Nr 3 :
Vodenicata - ul. Czarnomorka (po prawej stronie idąc ku morzu) charakterystyczna studnia na środku podwórka, wieczorami tłoczno, trudno znaleźć miejsce, którego jest popołudniu dość dużo, kelnerów także dużo więc nie czeka się zbyt długo. W tym roku tu nie jedliśmy ale w 2013 byliśmy zadowoleni.
Nr 4 :
Rybna Restauracja Difanakis - ul.Zdravko Bombov ( niedaleko Walmaru )
Jeśli na rybę to tylko tu ! Ktoś powie "a Czajka w porcie rybackim ?". Napisałem w którymś poście że będzie to subiektywna relacja a do Czajki mam uprzedzenie co nie znaczy, że odradzam to miejsce...
Wróćmy do Difanakisa. Miła rodzinna atmosfera, właściciel "obwieszony" złotem robi za kelnera, barmana, a Panie uwijają się w otwartej kuchni. Wstąpiliśmy w tym roku tylko na małe rybki - caca i piwo bo byliśmy po obiedzie ale warto. Gość ma świeże dostawy z kutra, który łowi specjalnie dla Niego. W miarę siedzenia a było to ok 19-tej miejsca stopniowo się zapełniły do ostatniego. Nawet obcokrajowcy - Skandynawowie chwalili to miejsce i czekali aż dopijemy piwo i zwolnimy miejsce.
Tak wygląda to przed sezonem:
https://www.google.pl/maps/@42.8801468,2...56!6m1!1e1
A tak z 16 lipca 2016:
Nr 3 :
Vodenicata - ul. Czarnomorka (po prawej stronie idąc ku morzu) charakterystyczna studnia na środku podwórka, wieczorami tłoczno, trudno znaleźć miejsce, którego jest popołudniu dość dużo, kelnerów także dużo więc nie czeka się zbyt długo. W tym roku tu nie jedliśmy ale w 2013 byliśmy zadowoleni.
Nr 4 :
Rybna Restauracja Difanakis - ul.Zdravko Bombov ( niedaleko Walmaru )
Jeśli na rybę to tylko tu ! Ktoś powie "a Czajka w porcie rybackim ?". Napisałem w którymś poście że będzie to subiektywna relacja a do Czajki mam uprzedzenie co nie znaczy, że odradzam to miejsce...
Wróćmy do Difanakisa. Miła rodzinna atmosfera, właściciel "obwieszony" złotem robi za kelnera, barmana, a Panie uwijają się w otwartej kuchni. Wstąpiliśmy w tym roku tylko na małe rybki - caca i piwo bo byliśmy po obiedzie ale warto. Gość ma świeże dostawy z kutra, który łowi specjalnie dla Niego. W miarę siedzenia a było to ok 19-tej miejsca stopniowo się zapełniły do ostatniego. Nawet obcokrajowcy - Skandynawowie chwalili to miejsce i czekali aż dopijemy piwo i zwolnimy miejsce.
Tak wygląda to przed sezonem:
https://www.google.pl/maps/@42.8801468,2...56!6m1!1e1
A tak z 16 lipca 2016:

