no i narobiłem
żeby nie było, w miejscu gdzie zamieszkuję cena jest identyczna niezależnie od ilości osób, a wystarczające zawsze były moje dane, więc stąd moje zdziwienie. Skarbówki jakiejkolwiek nikt tu nie oszukiwał, bo podatek w tym momencie jest taki sam (inna sprawa, gdzie ktoś płaci od osoby) i przypuszczam, że dlatego przez te kilka lat nikt w to nie wnikał. Formularze zgłoszeniowe tylko się zmieniały.
Tak więc w moim przypadku wypełnienie karty dla pozostałych osób nie ma dla skarbówki znaczenia i niczym nie umniejsza budżetu państwa i tyle.
Jak wspomniałem, zadziwiła mnie tylko ta szczegółowość
a jak już mówimy o danych i śmiejemy się z podrabiania kart, to powiem
TAK w Bułgarii przerobili mi już raz kartę, więc nie każdy jest uczciwy, stąd moja ostrożność
jak najbardziej uzasadniona
(jak mówiłem kiedyś bank na szczęście wykazał się refleksem, więc straty zerowe tym razem).
W temacie sikornik i bateniki w sumie już udzielili odpowiedzi, więc nie ma się o co spierać.
Ale w sprawie hoteli dodam, że ostatnimi czasy w roku często szlajam się z roboty po Polsce i często wystarczą dane jednej osoby + ilość pozostałych i tyle. Dlatego moje pytanie, bo co kraj, to obyczaj i przepis.
a tak poza tym, to miłego dnia wszystkim
żeby nie było, w miejscu gdzie zamieszkuję cena jest identyczna niezależnie od ilości osób, a wystarczające zawsze były moje dane, więc stąd moje zdziwienie. Skarbówki jakiejkolwiek nikt tu nie oszukiwał, bo podatek w tym momencie jest taki sam (inna sprawa, gdzie ktoś płaci od osoby) i przypuszczam, że dlatego przez te kilka lat nikt w to nie wnikał. Formularze zgłoszeniowe tylko się zmieniały.
Tak więc w moim przypadku wypełnienie karty dla pozostałych osób nie ma dla skarbówki znaczenia i niczym nie umniejsza budżetu państwa i tyle.
Jak wspomniałem, zadziwiła mnie tylko ta szczegółowość
a jak już mówimy o danych i śmiejemy się z podrabiania kart, to powiem
TAK w Bułgarii przerobili mi już raz kartę, więc nie każdy jest uczciwy, stąd moja ostrożność
jak najbardziej uzasadniona
(jak mówiłem kiedyś bank na szczęście wykazał się refleksem, więc straty zerowe tym razem).
W temacie sikornik i bateniki w sumie już udzielili odpowiedzi, więc nie ma się o co spierać.
Ale w sprawie hoteli dodam, że ostatnimi czasy w roku często szlajam się z roboty po Polsce i często wystarczą dane jednej osoby + ilość pozostałych i tyle. Dlatego moje pytanie, bo co kraj, to obyczaj i przepis.

a tak poza tym, to miłego dnia wszystkim

