15.10.2016 23:17:13
Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc w moim reaserchu Słonecznego Brzegu, zarówno tym którzy napisali na forum i na prive. I nie neguje wakacji tutaj spędzanych przez Costę, mkitek czy. bateniki
Miasto SB i jego "uroki" znam, ale to i tak plany przez wielkie P.
Dziecko swoje znam i nie pytam o to, czy w pełni sezonu mogę ją wysłać z chłopakiem do SB, bo w życiu bym tego nie zrobiła (przynajmniej przez najbliższych kilka lat). Mojej córci przyjaciółka poleciała z chłopakiem do SB w drugim tygodniu września tego roku na tygodniowy all inclusive i stwierdzili, że było nudno....Wszystko kwestia czasu, miejsca i charakterów.
Z drugiej strony puszczając swoje ledwo pełnoletnie dziecko na wakacje nad Bałtyk do Łeby, czy Władysławowa także jako rodzice ryzykujemy. Nasze starsze dzieci w tym roku odpuściły Bułgarię i wszystkie pojechały ze swoimi rówieśnikami do Łeby, Władysława, czy Gdyni. Wszyscy szczęśliwie wrócili ze swoich pierwszych samodzielnych wakacji i grzecznie przeprosili Bułgarię. Okazało się, że za trzy noclegi płacili tyle co my za tydzień w Bułgarii, jedzenie drogie, na wszystko idzie w huk kasy.
W dododatku lało i morzez lodowate (w lipcu!!!).
Stąd przewiduję i rozważam, jaki może być kolejny rok. Pozdrawiam
Miasto SB i jego "uroki" znam, ale to i tak plany przez wielkie P.
Dziecko swoje znam i nie pytam o to, czy w pełni sezonu mogę ją wysłać z chłopakiem do SB, bo w życiu bym tego nie zrobiła (przynajmniej przez najbliższych kilka lat). Mojej córci przyjaciółka poleciała z chłopakiem do SB w drugim tygodniu września tego roku na tygodniowy all inclusive i stwierdzili, że było nudno....Wszystko kwestia czasu, miejsca i charakterów.
Z drugiej strony puszczając swoje ledwo pełnoletnie dziecko na wakacje nad Bałtyk do Łeby, czy Władysławowa także jako rodzice ryzykujemy. Nasze starsze dzieci w tym roku odpuściły Bułgarię i wszystkie pojechały ze swoimi rówieśnikami do Łeby, Władysława, czy Gdyni. Wszyscy szczęśliwie wrócili ze swoich pierwszych samodzielnych wakacji i grzecznie przeprosili Bułgarię. Okazało się, że za trzy noclegi płacili tyle co my za tydzień w Bułgarii, jedzenie drogie, na wszystko idzie w huk kasy.
W dododatku lało i morzez lodowate (w lipcu!!!).
Stąd przewiduję i rozważam, jaki może być kolejny rok. Pozdrawiam

