Dziadek mój, jak pędził bimber prawił, że pierwszą 100 ml. trza wylać i miał rację. Bo liczy się przy destylacji odpowiednia temperatura, tego co spływa z rurki. A wiadomo że na początku temp. jest trochę niższa (w chłodnicy) i skraplamy alkohol metylowy (TRUCIZNA !) + etylowy (to już ok.), w różnych stężeniach. W domowych warunkach raczej nie do rozróżnienia. Potem jak maszyneria się rozgrzeje, to już powinien się lać właściwy destylat. Smacznego

