11.03.2017 23:24:37
Najgorszą ulewę w Bułgarii też przeżyłam w Sozopolu, schroniliśmy się w knajpce nad plażą miejską. Byliśmy wtedy na wypadzie z Primorska. W kilka chwil niebo zrobiło się czarne, a wody po łydki. Nie będę dokładnie opisywać co pojawiło się w tej wodzie, bo wszyscy znający "plusy" tamtejszej kanalizacji mogą to sobie wyobrazić
Cudem natomiast był fakt, że przemiły kierowca zgodził się wziąć naszą czwórkę do busa i zawieźć z powrotem do Primorska, bo kilku taksówkarzy odmówiło. W sumie im się nie dziwę
Też mam sentyment do Sozopolu, jedną z najlepszych kwater wakacyjnych podczas wyjazdów do BG mieliśmy na samym końcu ul. Apolonia. Rano z balkonu witał widok morza i wielkie mewy na każdym dachu w zasięgu wzroku.
Cudem natomiast był fakt, że przemiły kierowca zgodził się wziąć naszą czwórkę do busa i zawieźć z powrotem do Primorska, bo kilku taksówkarzy odmówiło. W sumie im się nie dziwę
Też mam sentyment do Sozopolu, jedną z najlepszych kwater wakacyjnych podczas wyjazdów do BG mieliśmy na samym końcu ul. Apolonia. Rano z balkonu witał widok morza i wielkie mewy na każdym dachu w zasięgu wzroku.

