No nie ma tragedii z tymi plażami w Albanii. Przy plażach Budvy plaże albańskie są niemalże pustawe. A i ludzie baaardzo życzliwi. Byliśmy w Sarande i Ksamil. Wszędzie dało się zmieścić i zaparkować. I z reguły pogadać z sąsiadem na plaży. I zupełnie nie przeszkadzało mu to, nie znał żadnego innego języka niż albański.
Powrót przez Saloniki i Bułgarię, czyli prawie już jak w domu.
Powrót przez Saloniki i Bułgarię, czyli prawie już jak w domu.
Pozdrawiam, Hary.

