22.06.2015 11:14:10
(20.06.2015 21:20:26)dżek napisał(a): Jacky, spanie na goalasa, niezły hardcore! Ale daliście radę jak myślę! A klimy nie było?
W takich starych czasach dopiero były początki klimy w prywatnych kwaterach.
Nieraz bywało tak, że najprzyjemniejszymi miejscami do spania były lokale na poziomie płytkiej piwnicy.
...
Plaża Carska, zwana też „Gradiną”, to chyba najsłynniejsza plaża w okolicy.
Rozciąga się pomiędzy Czernomorcem a Sozopolem i można na nią dotrzeć tylko autem (własnym lub gospodarzy swojej kwatery, którzy poproszeni o pomoc na pewno nie odmówią). Od strony miasteczka nie jest zbyt zadbana, być może wskutek działalności klientów wybudowanego na niej motelu „Lithoral”, ale że ciągnie się daleko, aż po horyzont, można zawsze znaleźć jakieś miłe miejsce.
Miałem fotkę z roku 2010 ale mi ją wcięło. Na zboczu pagórka od strony Czernomorca powstał olbrzymi kompleks apartametowców - a może i hoteli.
Nawet nie chciałem się bliżej zapoznawać. W każdym bądź razie owa plaża owa plaża traci kameralność z dnia na dzień...
Kilometr za Czernomorcem robi się już luźniej.
Tam też jest kemping Gradina. Sporo na nim przyczep kempingowych, przywleczonych na rozmaitych rejestracjach. To dla lubiących nieprzerwany kontakt z morzem raj na ziemi.
A ceny - cóż, co roku sprawdzam, tyle samo ( prawie ) co na tańszych kwaterach w miasteczku.
Silne fale morskie oczyszczają naturalnym sposobem piasek, jest mniej klienteli, więc spotkanie tam „beztekstylnych” nie dziwi.
Obecnie Plaża Carska powoli się zagospodarowuje, na jej obrzeżach powstają prymitywne co prawda, ale funkcjonalne punkty gastronomiczne, więc w razie potrzeby jest co na ruszt wrzucić... poza tym w sezonie kursują po niej sprzedawcy gotowanej kukurydzy i obwarzanków.
W odróżnieniu od brzydkiej i brudnej plaży miejskiej, Plaża Carska jest naprawdę „carska”, choć nie ma tam hoteli i czyszczących maszynek.
Jednak widoki są przepiękne i oboje z Marylą uważamy, że warto tam codziennie dojeżdżać.
Wyczytałem kiedyś w necie, że pod koniec właśnie minionego wieku Plaża Carska była używana jako poligon lotniczy i okresowo zamykana, przynajmniej na pewnych odcinkach.
Sowieckie, bułgarskie i – uwaga - polskie lotnictwo miało tam ćwiczenia z wysadzania desantu na plaży, a nawet z bombardowania!
Człowiek, który pewnego razu był tego świadkiem, widział wysokie na kilkadziesiąt metrów ściany wody idące do brzegu wskutek bombardowania przez eskadry lotnicze linii odległej o parę kilometrów od plaży.
Następnego dnia plaża była ponoć zasłana ciałami delfinów, fok, żółwi i ryb, martwych bądź dogorywających. Wojsko sprzątało wtedy plażę przez cały dzień.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

