13.06.2017 14:19:50
Zeszły rok, lipiec szczyt sezonu, Ahtopol. Znajomi jechali przez noc i koło 11 byli już koło swojej miejscówki, nie chciało im się bagaży nosić to się z 2 swoich dzieci wybrali na plażę, bo zmęczeni byli. Po dobrych 5 godzinach wrócili i kolega miał niejasne wrażenie, że samochód trochę jakby inaczej z daleka wygląda. I owszem, tylne drzwi od strony pasażera, te które wychodziły na chodnik były otwarte na maxa prawie. I co się stało? Nic, zupełnie nic się nie stało, nic nie zginęło z samochodu, z bagażnika wyładowanego na full tobołami, nikt nawet tych drzwi nie domknął.
To tyle jeżeli chodzi o "niebezpieczeństwo"
To tyle jeżeli chodzi o "niebezpieczeństwo"

