25.07.2017 23:01:40
Tata, czyli nie wydawało mi się, że ten sacz "firmowy" jakiś taki mały był... 
Sprawdziliśmy szkembe w tej, którą nam pokazywałeś - była najlepsza z trzech, które jedliśmy w tym roku (najsłabsze w Ravdzie w Czuczurze, akceptowalne w Koszaracie. Reszta karty też wyglądała nietragicznie, był jakiś wybór.
Dziś obiadek w Czajce - drogawo (jak to w Czajce) - ale nam bardzo smakowało (sałatka z rapanów, pyszna zupa rybna, midi pane i pałamud).
Musimy obadać tą Ribkatę

Sprawdziliśmy szkembe w tej, którą nam pokazywałeś - była najlepsza z trzech, które jedliśmy w tym roku (najsłabsze w Ravdzie w Czuczurze, akceptowalne w Koszaracie. Reszta karty też wyglądała nietragicznie, był jakiś wybór.
Dziś obiadek w Czajce - drogawo (jak to w Czajce) - ale nam bardzo smakowało (sałatka z rapanów, pyszna zupa rybna, midi pane i pałamud).
Musimy obadać tą Ribkatę

