Dzień 4, 10.07.2017, Szybenik - Dubrownik:
trasa wg google maps
Tradycyjnie wstajemy ok 7 rano, śniadanko, pakowanie rzeczy, odbiór samochodu z parkingu (100m). Dziś leniwa podróż wzdłuż Riwiery Makarskiej a potem skok na mury do Dubrownika. Pogoda tradycyjnie rozpieszcza choć nie ułatwia zwiedzania. Po każdym wyjściu z klimatyzowanego samochodu a mamy takich wyjść kilka jesteśmy cali mokrzy. Lecz potem chwila w samochodzie i znowu wracamy do stanu używalności. Po drodze zajeżdżamy do Splitu (pałac Dioklecjana) i Brela.
W Dubrowniku wjeżdżamy malowniczymi serpentynami i wąską dróżką na wzgórze Srd skąd Serbowie ostrzeliwali miasto. O godzinie 16 docieramy do naszej miejscówki Guest House Taira, której raczej nie polecam. Daleko do starego miasta, pieszo w ten upał nie da rady, pozostaje autobus bo parkowanie w centrum Dubrownika nie dość że płatne to jeszcze i miejsc jak na lekarstwo. Cena za nocleg bez śniadania 56€.
Po odświeżeniu się idziemy na mury starego miasta, bilet to koszt 150 KUN, przejście zajmuje około 1 - 2 godzin. U nas jest to wariant pierwszy gdyż w tym upale i niestety przed obiadem robi mi się po prostu słabo. Schodzimy więc wcześniej... a mury jak to mury, jednym się podobają innym nie...
Samo miasto - koszmarny tłum ludzi. W sezonie trudno coś na spokojnie obejrzeć. Nie mówiąc o zrobieniu jakiegoś sensownego zdjęcia.Jeżeli już to może czerwiec albo wrzesień.
No a teraz jedzonko - ceny z kosmosu! Podobno już nawet Niemcy skarżą się na ich wysokość. Pizza 80 kun, coca cola 39 kun, piwo 47 kun. Cóż - raz się żyje!
Wracamy autobusem do naszego miejsca noclegowego. Kolacja, paciorek i spać! Fotorelacja w odpowiednich wątkach!
Fotogaleria - Split
Fotogaleria - Brela
Fotogaleria - Dubrownik
trasa wg google maps
Tradycyjnie wstajemy ok 7 rano, śniadanko, pakowanie rzeczy, odbiór samochodu z parkingu (100m). Dziś leniwa podróż wzdłuż Riwiery Makarskiej a potem skok na mury do Dubrownika. Pogoda tradycyjnie rozpieszcza choć nie ułatwia zwiedzania. Po każdym wyjściu z klimatyzowanego samochodu a mamy takich wyjść kilka jesteśmy cali mokrzy. Lecz potem chwila w samochodzie i znowu wracamy do stanu używalności. Po drodze zajeżdżamy do Splitu (pałac Dioklecjana) i Brela.
W Dubrowniku wjeżdżamy malowniczymi serpentynami i wąską dróżką na wzgórze Srd skąd Serbowie ostrzeliwali miasto. O godzinie 16 docieramy do naszej miejscówki Guest House Taira, której raczej nie polecam. Daleko do starego miasta, pieszo w ten upał nie da rady, pozostaje autobus bo parkowanie w centrum Dubrownika nie dość że płatne to jeszcze i miejsc jak na lekarstwo. Cena za nocleg bez śniadania 56€.
Po odświeżeniu się idziemy na mury starego miasta, bilet to koszt 150 KUN, przejście zajmuje około 1 - 2 godzin. U nas jest to wariant pierwszy gdyż w tym upale i niestety przed obiadem robi mi się po prostu słabo. Schodzimy więc wcześniej... a mury jak to mury, jednym się podobają innym nie...
Samo miasto - koszmarny tłum ludzi. W sezonie trudno coś na spokojnie obejrzeć. Nie mówiąc o zrobieniu jakiegoś sensownego zdjęcia.Jeżeli już to może czerwiec albo wrzesień.
No a teraz jedzonko - ceny z kosmosu! Podobno już nawet Niemcy skarżą się na ich wysokość. Pizza 80 kun, coca cola 39 kun, piwo 47 kun. Cóż - raz się żyje!
Wracamy autobusem do naszego miejsca noclegowego. Kolacja, paciorek i spać! Fotorelacja w odpowiednich wątkach!
Fotogaleria - Split
Fotogaleria - Brela
Fotogaleria - Dubrownik

