31.08.2017 08:30:52
OK.
Stobskie piramidy w planach.
Argacho zabukowany Szkoda, że nie mieli pokoju na sobota/niedziela, był tylko niedziela/poniedziałek.
Trudno świetnie... będziemy spać w Dragomanie.
W sumie to ponad godzinę jazdy bliżej a do przejechania mam w sobotę Słowację, Węgry i Serbię.
Tylko tego porannego pakowania szkoda...
Tak kombinuję z powrotem z Chalkidiki.
Gugiel mówi, że przez Bułgarię jest raptem pół godziny dłużej niż przez Macedonię co by mnie skłaniało do jazdy przez BG (może Melnik po drodze...)
Ale Tomtom twierdzi, że to godzina różnicy, a to już budzi wątpliwości bo plan na powrót jest ambitny jak na jazdę bez zmiennika - 1900km z jednym noclegiem.
Macie jakieś "zaiprzeciwy" co do jazdy przez Macedonię?
Jakieś upierdliwe postoje na granicach, dodatkowe koszty?
Połowa trasy wypada na granicy SRB-HU
Ja bym skręcił do Palic, ale małżonka jakąś awersją pała do SRB i pewnie się skończy w Szegedzie
Stobskie piramidy w planach.
Argacho zabukowany Szkoda, że nie mieli pokoju na sobota/niedziela, był tylko niedziela/poniedziałek.
Trudno świetnie... będziemy spać w Dragomanie.
W sumie to ponad godzinę jazdy bliżej a do przejechania mam w sobotę Słowację, Węgry i Serbię.
Tylko tego porannego pakowania szkoda...
Tak kombinuję z powrotem z Chalkidiki.
Gugiel mówi, że przez Bułgarię jest raptem pół godziny dłużej niż przez Macedonię co by mnie skłaniało do jazdy przez BG (może Melnik po drodze...)
Ale Tomtom twierdzi, że to godzina różnicy, a to już budzi wątpliwości bo plan na powrót jest ambitny jak na jazdę bez zmiennika - 1900km z jednym noclegiem.
Macie jakieś "zaiprzeciwy" co do jazdy przez Macedonię?
Jakieś upierdliwe postoje na granicach, dodatkowe koszty?
Połowa trasy wypada na granicy SRB-HU

Ja bym skręcił do Palic, ale małżonka jakąś awersją pała do SRB i pewnie się skończy w Szegedzie

