16.03.2018 14:54:26
![[Obrazek: 2ik5eeh.jpg]](http://i64.tinypic.com/2ik5eeh.jpg)
Nie samym zwiedzaniem człowiek żyje.
Pora na obiadek w Grodnie.
![[Obrazek: qog3k9.jpg]](http://i66.tinypic.com/qog3k9.jpg)
A jedzonko w Grodnie więcej niż przednie i relatywnie - jak na naszą kieszeń - tanie.
![[Obrazek: 14nnseb.jpg]](http://i63.tinypic.com/14nnseb.jpg)
Byliśmy w kilku jadłodajniach.
![[Obrazek: 2449r8m.jpg]](http://i64.tinypic.com/2449r8m.jpg)
Na zaliczenie tej karczmy zabrakło nam jedne dnia pobytu.
Byliśmy w innej - nazwanej "Królewskie polowanie".
Ciekawostką jest, że restauracja otwarta jest tylko ca 2 - 3 godziny, po czym zamyka podwoje.
![[Obrazek: 2gx4eg6.jpg]](http://i68.tinypic.com/2gx4eg6.jpg)
Wracamy na kwaterę - podziwiając w bocznych uliczkach znakomicie zachowane i odnowione drewniane domy pamiętające na pewno czasy imperatorów z Moskwy.
Pora się pakować, bo następnego dnia przedostatni etap wojażu - docelowe Druskienniki.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

