28.03.2018 00:33:22
PODSUMOWANIE
Wiemy, że od kilku lat sporo Polaków tam lata i rzeczywiście tak jest.
W sezonie nie ma tanich lotów. Ceny regularne w ukraińskich liniach to 700 zł z bagażem podręcznym i 800 z rejestrowanym. W naszym LOCie jest drożej. Albo czekamy na okazję. W liniach niskokosztowych jest drożej albo łapiemy okazję poza sezonem, przykładowo 200 zł w kwietniu. Można zobaczyć miasta, ale nie góry o tej porze roku.
Tani transport w stolicy i w kraju. W mieście na autobusach napisy po gruzińsku, więc trzeba pytać ludzi na przystankach, raczej po rosyjsku. W hotelach, hostelach i restauracjach na głównych ciągach – angielski i rosyjski.
Dużo noclegów w stolicy – ceny bałkańskie.
Na paru głównych ciągach ceny, jak w stolicy, ale odchodzimy w bok i piwo za 5 zł i żarcie też cenowo OK.
Stereotypy – Gruzini są gościnni, lubią nas i takie tam… Takie są wspomnienia ludzi, którzy kiedyś zaczęli odkrywać ten kraj. I tak jest, jeżeli podróżujesz samodzielnie w parę osób z plecakiem, marszrutkami. Z rodziną to raczej walizki, chcesz mieć lepszy standard i gdzieś tam zaczyna się zarabianie na turystach. Na głównych ciągach turystycznych tak jest. Ale odchodzimy w bok i jest autentycznie.
To, co opisałem, zajęło mi dwa dni.
W domu zajarzyłem, co mi nie pasowało w tym mieście. Tu nie ma rynku, jakiegoś głównego placu, a coś takiego jest w miastach europejskich. Jest parę głównych ciągów, świadczących o stolicy, a poza tym zaniedbania, ale jest autentycznie.
Drogie LUDZIKI – oczywiście piszemy w tym wątku i w innych też.
Wiemy, że od kilku lat sporo Polaków tam lata i rzeczywiście tak jest.
W sezonie nie ma tanich lotów. Ceny regularne w ukraińskich liniach to 700 zł z bagażem podręcznym i 800 z rejestrowanym. W naszym LOCie jest drożej. Albo czekamy na okazję. W liniach niskokosztowych jest drożej albo łapiemy okazję poza sezonem, przykładowo 200 zł w kwietniu. Można zobaczyć miasta, ale nie góry o tej porze roku.
Tani transport w stolicy i w kraju. W mieście na autobusach napisy po gruzińsku, więc trzeba pytać ludzi na przystankach, raczej po rosyjsku. W hotelach, hostelach i restauracjach na głównych ciągach – angielski i rosyjski.
Dużo noclegów w stolicy – ceny bałkańskie.
Na paru głównych ciągach ceny, jak w stolicy, ale odchodzimy w bok i piwo za 5 zł i żarcie też cenowo OK.
Stereotypy – Gruzini są gościnni, lubią nas i takie tam… Takie są wspomnienia ludzi, którzy kiedyś zaczęli odkrywać ten kraj. I tak jest, jeżeli podróżujesz samodzielnie w parę osób z plecakiem, marszrutkami. Z rodziną to raczej walizki, chcesz mieć lepszy standard i gdzieś tam zaczyna się zarabianie na turystach. Na głównych ciągach turystycznych tak jest. Ale odchodzimy w bok i jest autentycznie.
To, co opisałem, zajęło mi dwa dni.
W domu zajarzyłem, co mi nie pasowało w tym mieście. Tu nie ma rynku, jakiegoś głównego placu, a coś takiego jest w miastach europejskich. Jest parę głównych ciągów, świadczących o stolicy, a poza tym zaniedbania, ale jest autentycznie.
Drogie LUDZIKI – oczywiście piszemy w tym wątku i w innych też.

