14.05.2018 21:52:51
Mi to się wydaje że po zmianie zasad przewożenia bagażu podręcznego to liniom lotniczym zwisa 2-3cm za duży rozmiar jak i waga tego bagażu. Większość tych walizek i tak idzie pod pokład gdzie miejsca mają dostatecznie dużo. W tanich liniach podróżujący nie biorą tyle bagażu rejestrowanego i jest zapas.
Przed zmianą wiele razy widziałem mierzenie bagażu przy wejściu w metalowej ramie i nerwy że trzeba dopłacić. Po zmianie ani razu...
I jeszcze jedna rada - dla wielu oczywista ale może nie dla wszystkich: w Ryanerze nawet jak nadajemy w okienku darmowy wózek, siedzonko itp i myślimy że nasz podręczny też nadamy "bezpłatnie" bo i tak pójdzie pod pokład (i przy okazji dodamy dużą flaszkę kupioną na mieście), to jesteśmy w błędzie. Podręczny i tak musi minąć check in z nami i przy wejściu do samolotu pójdzie dopiero pod pokład.
Przed zmianą wiele razy widziałem mierzenie bagażu przy wejściu w metalowej ramie i nerwy że trzeba dopłacić. Po zmianie ani razu...
I jeszcze jedna rada - dla wielu oczywista ale może nie dla wszystkich: w Ryanerze nawet jak nadajemy w okienku darmowy wózek, siedzonko itp i myślimy że nasz podręczny też nadamy "bezpłatnie" bo i tak pójdzie pod pokład (i przy okazji dodamy dużą flaszkę kupioną na mieście), to jesteśmy w błędzie. Podręczny i tak musi minąć check in z nami i przy wejściu do samolotu pójdzie dopiero pod pokład.
