15.05.2018 00:06:42
Z moich obserwacji na trasie do Aten i z powrotem :
Jak w samolocie jest luźno, to wielkość torby nie ma żadnego znaczenia.
Jak jest komplet pasażerów, to te nieco większe torby idą do luku bagażowego, bo i tak na pokładzie wszystkie się nie zmieszczą. Dopiero jak ktoś dyskutuje, to pojawia się propozycja dopłaty.
WSZELKI alkohol kupiony poza lotniskiem ląduje w koszu. Dżemik pomarańczowy też. Chociaż whisky delikatniej.
Torbo-plecak klasy turystycznej, ale za parę złotych doszyłem pasy wzmacniające i jest OK.
W małym bagażu 35x20x20 zmieści się aparat foto, lekarstwa, kosmetyki i np. bielizna na cały tydzień + skarpetki na cały rejs czyli max 2 pary.
Jak w samolocie jest luźno, to wielkość torby nie ma żadnego znaczenia.
Jak jest komplet pasażerów, to te nieco większe torby idą do luku bagażowego, bo i tak na pokładzie wszystkie się nie zmieszczą. Dopiero jak ktoś dyskutuje, to pojawia się propozycja dopłaty.
WSZELKI alkohol kupiony poza lotniskiem ląduje w koszu. Dżemik pomarańczowy też. Chociaż whisky delikatniej.
Torbo-plecak klasy turystycznej, ale za parę złotych doszyłem pasy wzmacniające i jest OK.
W małym bagażu 35x20x20 zmieści się aparat foto, lekarstwa, kosmetyki i np. bielizna na cały tydzień + skarpetki na cały rejs czyli max 2 pary.
Pozdrawiam, Hary.

