08.06.2018 22:42:55
Czynimy się z marylą coraz wygodniejsi.
Jej - dwa lata temu brakowało w studio klimy.
Ja - jeszcze mogę walczyć z wolantem ale kierowanie autkiem staje się utrudnieniem wobec szansy nic nie robienia podczas jazdy a raczej lotu za piramidy.
Ciągnie mnie do BG.
Skoro dałem radę pociągnąć w 6 i pół godziny z Redenowa do Pucka zaliczając ponad 500 km to i dałbym radę jadąc na raty do BG.
Mam tyle po drodze miejscowości ( np. Brasov ), które obiecywałem sobie zwiedzić i odkładałem ad caleanadas grecas.
Pytanie zasadnicze - czy zwycięży wygodnictwo czy dawane sobie obietnice ?
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

