30.06.2018 12:25:23
Macie pytania, to pytajcie.
A jeszcze przypomniała mi się pewna pułapka na pustyni. W styczniu dzień się kończy o 16:30, a w lutym o 17:30. Co później robić? Nie pozwiedzamy, bo już jest ciemno. Można popchać trasę do przodu, ale wtedy widoki nam uciekną. Trzeba w dzień przejechać trasę miedzy Morzami Martwym i Czerwonym, a w kierunku Tel Awiwu niekoniecznie. Miasta nie pozwiedzamy, bo tam nie ma miast. Tylko Ejlat, gdzie można pochodzić między palmami, posiedzieć z lodami lub piwkiem i wtedy pójść z torbami.
Można dojechać na nocleg na 18-tą i zabrać się za obiadokolację, a później karty i piwko ze sklepu.
A jeszcze przypomniała mi się pewna pułapka na pustyni. W styczniu dzień się kończy o 16:30, a w lutym o 17:30. Co później robić? Nie pozwiedzamy, bo już jest ciemno. Można popchać trasę do przodu, ale wtedy widoki nam uciekną. Trzeba w dzień przejechać trasę miedzy Morzami Martwym i Czerwonym, a w kierunku Tel Awiwu niekoniecznie. Miasta nie pozwiedzamy, bo tam nie ma miast. Tylko Ejlat, gdzie można pochodzić między palmami, posiedzieć z lodami lub piwkiem i wtedy pójść z torbami.
Można dojechać na nocleg na 18-tą i zabrać się za obiadokolację, a później karty i piwko ze sklepu.

