09.12.2018 03:04:34
Trzeba rozgraniczyć pojęcie "w podróży" a "pobyt na wakacjach". I Tu MIAUCURMICIEK ma rację, interpretacja jest jednoznaczna. Katolicy mają obowiązek już przy planowaniu podróży brać pod uwagę możliwość spełniania swoich obowiązków wynikających z wyznawanej wiary.
Cytując za przewodnik-katolicki.p:l "Jeśli to możliwe, proszę się starać, by pobyt wakacyjny był w miejscu, gdzie jest możliwość uczestniczenia we Mszy św. Jeżeli z różnych racji (także ekonomicznych) wybieramy wypoczynek w krajach niekatolickich, zadbajmy, by przed wyjazdem ustalić miejsce i czas odprawiania niedzielnej Mszy św. Kiedy się okaże, że jednak nie ma takiej możliwości, a jest Kościół prawosławny, uczestniczmy w liturgii razem z jego wiernymi – mamy nawet obowiązek to uczynić".
Czy zapytanie o możliwość uczestniczenia we mszy to obnoszenie się? Nie odpowiem, bo mam na to spojrzenie z punktu widzenia ateistki. Szanując czyjeś podejście do tematu starałam się sprostować to "dzwonienie". Podróż to przemieszczanie się, pobyt wakacyjny stanowi nasze miejsce zamieszkania na ten czas.
Cytując za przewodnik-katolicki.p:l "Jeśli to możliwe, proszę się starać, by pobyt wakacyjny był w miejscu, gdzie jest możliwość uczestniczenia we Mszy św. Jeżeli z różnych racji (także ekonomicznych) wybieramy wypoczynek w krajach niekatolickich, zadbajmy, by przed wyjazdem ustalić miejsce i czas odprawiania niedzielnej Mszy św. Kiedy się okaże, że jednak nie ma takiej możliwości, a jest Kościół prawosławny, uczestniczmy w liturgii razem z jego wiernymi – mamy nawet obowiązek to uczynić".
Czy zapytanie o możliwość uczestniczenia we mszy to obnoszenie się? Nie odpowiem, bo mam na to spojrzenie z punktu widzenia ateistki. Szanując czyjeś podejście do tematu starałam się sprostować to "dzwonienie". Podróż to przemieszczanie się, pobyt wakacyjny stanowi nasze miejsce zamieszkania na ten czas.

