Ostatnia wyprawa do Parku Montesinho.
Trasa PR10 Termas do Tuela o podobnej jak poprzednie długości, prowadzona jest na wysokości od 650 do 820m.
Nie mogę odpuścić opisu (by Google translator) "Kurs jest skonstruowany na podstawie sekcji ribeira de Quintela, innymi z rzeki, która przepływa, Tuela i stoków, u źródła, zwrócić się do doliny odprowadzana przez tę rzekę i do łagodzenia Culebra de la Sierra, między wsiami Fresulfe i Dine"
Zaczynamy w Dine
![[Obrazek: I8rA6Sn.jpg]](https://i.imgur.com/I8rA6Sn.jpg)
Spotkanie na szlaku
![[Obrazek: YhT2sIs.jpg]](https://i.imgur.com/YhT2sIs.jpg)
![[Obrazek: nvEe9S0.jpg]](https://i.imgur.com/nvEe9S0.jpg)
![[Obrazek: byMLbv1.jpg]](https://i.imgur.com/byMLbv1.jpg)
![[Obrazek: SqXWa4r.jpg]](https://i.imgur.com/SqXWa4r.jpg)
Gdzieś pośrodku niczego, nad rzeką, pojawił się taki budynek, do którego prowadziły tylko polne ścieżki. Jednak tymi ścieżkami dojechały 2 czy 3 samochody.
Budynek okazał się czymś w rodzaju baru. Na zewnątrz wystawione stoły, a na nich szefowa tego przybytku przygotowywała "z niczego" poczęstunek. Jakieś pomidory, inne warzywa…
Zachęceni tym widokiem postanowiliśmy napić się herbaty.
Na hasło tea/czaj/sza pani się zafrasowała, ale zniknęła w czeluściach i za chwilę wróciła uradowana z jedną saszetką Liptona. Widząc moje wyciągnięte dwa palce pokręciła głową, chwilę jeszcze poszukała i zrezygnowana mówi, że więcej nie ma…
Już się mieliśmy poddać, kiedy pani z błyskiem w oku zaproponowała wrzątek z cytryną. Popijając swoje napoje obserwowaliśmy jak pani z niczego szykuje ucztę.
Przypomniała mi się taka kabaretowa porada "co zrobić, gdy w domu pojawiają się niezapowiedziani goście, a w spiżarni nic nie ma".
Odpowiedź zaczyna się od "przepiórki sparzyć i obrane z piór rzucić do rondla …"
![[Obrazek: lDrPYCa.jpg]](https://i.imgur.com/lDrPYCa.jpg)
Idziemy dalej. W wiosce Fresulfe krótki odpoczynek. Ci dwaj tylko udają brak zainteresowania - najdrobniejszy ruch i uszy na sztorc…
Ale w sumie dość przyjazne towarzystwo.
![[Obrazek: c0ymiQN.jpg]](https://i.imgur.com/c0ymiQN.jpg)
![[Obrazek: vy3fAHc.jpg]](https://i.imgur.com/vy3fAHc.jpg)
Ostatni rzut oka na Park Montesinho. Jutro do Porto, po drodze w planach Guimaraes.
Trasa PR10 Termas do Tuela o podobnej jak poprzednie długości, prowadzona jest na wysokości od 650 do 820m.
Nie mogę odpuścić opisu (by Google translator) "Kurs jest skonstruowany na podstawie sekcji ribeira de Quintela, innymi z rzeki, która przepływa, Tuela i stoków, u źródła, zwrócić się do doliny odprowadzana przez tę rzekę i do łagodzenia Culebra de la Sierra, między wsiami Fresulfe i Dine"

Zaczynamy w Dine
![[Obrazek: I8rA6Sn.jpg]](https://i.imgur.com/I8rA6Sn.jpg)
Spotkanie na szlaku
![[Obrazek: YhT2sIs.jpg]](https://i.imgur.com/YhT2sIs.jpg)
![[Obrazek: nvEe9S0.jpg]](https://i.imgur.com/nvEe9S0.jpg)
![[Obrazek: byMLbv1.jpg]](https://i.imgur.com/byMLbv1.jpg)
![[Obrazek: SqXWa4r.jpg]](https://i.imgur.com/SqXWa4r.jpg)
Gdzieś pośrodku niczego, nad rzeką, pojawił się taki budynek, do którego prowadziły tylko polne ścieżki. Jednak tymi ścieżkami dojechały 2 czy 3 samochody.
Budynek okazał się czymś w rodzaju baru. Na zewnątrz wystawione stoły, a na nich szefowa tego przybytku przygotowywała "z niczego" poczęstunek. Jakieś pomidory, inne warzywa…
Zachęceni tym widokiem postanowiliśmy napić się herbaty.
Na hasło tea/czaj/sza pani się zafrasowała, ale zniknęła w czeluściach i za chwilę wróciła uradowana z jedną saszetką Liptona. Widząc moje wyciągnięte dwa palce pokręciła głową, chwilę jeszcze poszukała i zrezygnowana mówi, że więcej nie ma…
Już się mieliśmy poddać, kiedy pani z błyskiem w oku zaproponowała wrzątek z cytryną. Popijając swoje napoje obserwowaliśmy jak pani z niczego szykuje ucztę.
Przypomniała mi się taka kabaretowa porada "co zrobić, gdy w domu pojawiają się niezapowiedziani goście, a w spiżarni nic nie ma".
Odpowiedź zaczyna się od "przepiórki sparzyć i obrane z piór rzucić do rondla …"

![[Obrazek: lDrPYCa.jpg]](https://i.imgur.com/lDrPYCa.jpg)
Idziemy dalej. W wiosce Fresulfe krótki odpoczynek. Ci dwaj tylko udają brak zainteresowania - najdrobniejszy ruch i uszy na sztorc…
Ale w sumie dość przyjazne towarzystwo.
![[Obrazek: c0ymiQN.jpg]](https://i.imgur.com/c0ymiQN.jpg)
![[Obrazek: vy3fAHc.jpg]](https://i.imgur.com/vy3fAHc.jpg)
Ostatni rzut oka na Park Montesinho. Jutro do Porto, po drodze w planach Guimaraes.

