29.01.2019 22:19:29
Wg moich nie za bogatych doświadczeń to dosyć odważna decyzja. Mieliśmy okazje dojechać do Istambulu z BG autobusem i po 4 dniach wróciliśmy. Nie wiem czy nasze doświadczenia wciąż obowiązują bo było to 13 lat temu 
To co pamiętam: przejście w Kapitan A. to prawdziwy powrót do starych czasów - wszyscy z autobusu na zewnątrz, każdy swoje torby do ręki i oddzielnie na stołach obok otwieranie każdej torby z celnikiem i macanie co mamy w środku... ok. 2h zajęło.
Jazda autostradą raczej normalna ale im bliżej Istambulu powoli zwiększał się ruch i ilość pasów. Aglomeracja ogromna. Ale dziś z nawigacją podejrzewam że do opanowania. Ważne czy kierowca jest na tyle doświadczony że da sobie radę w ruchu w szerokim centrum Stambulu. Pamiętam że styl jazdy miejscowych w agresywności mocno wyprzedzał Belgradczyków, Sofiańców, czy może Bukaresztanców (nie byłem - strzelam). Tam pomarańczowe światło oznaczało gaz do dechy, a następujące czerwone - jeszcze min. cztery samochody przejadą. Pamiętam iż podziwiałem ich mocno że do wypadków nie dochodzi. Do dziś nas podziwiam jak się nie zgubiliśmy w tym gąszczu ulic. Wtedy nie było nawigacji

To co pamiętam: przejście w Kapitan A. to prawdziwy powrót do starych czasów - wszyscy z autobusu na zewnątrz, każdy swoje torby do ręki i oddzielnie na stołach obok otwieranie każdej torby z celnikiem i macanie co mamy w środku... ok. 2h zajęło.
Jazda autostradą raczej normalna ale im bliżej Istambulu powoli zwiększał się ruch i ilość pasów. Aglomeracja ogromna. Ale dziś z nawigacją podejrzewam że do opanowania. Ważne czy kierowca jest na tyle doświadczony że da sobie radę w ruchu w szerokim centrum Stambulu. Pamiętam że styl jazdy miejscowych w agresywności mocno wyprzedzał Belgradczyków, Sofiańców, czy może Bukaresztanców (nie byłem - strzelam). Tam pomarańczowe światło oznaczało gaz do dechy, a następujące czerwone - jeszcze min. cztery samochody przejadą. Pamiętam iż podziwiałem ich mocno że do wypadków nie dochodzi. Do dziś nas podziwiam jak się nie zgubiliśmy w tym gąszczu ulic. Wtedy nie było nawigacji
