Lwów latem i zimą
W lecie trafiliśmy na plus 22 stopnie i to jest super dla zwiedzania (przeważnie jest cieplej) W centrum jest dużo turystów. Rynek i wszystkie ulice dochodzące do niego są wolne od samochodu. Wjazdy sa zablokowane: gazony kwiatowe albo ławki ustawione w poprzek jezdni. Są chyba dwa wjazdy, przy których jest słupek chowany w jezdni – na to trzeba mieć jakiegoś pilota.
Mnóstwo ogródków – robią o tak: ogródki zajmują chodniki, a jak się nie mieszczą, to wchodzą na jezdnię, a jezdnia jest dla pieszych. Poniżej to już przesadzili.
![[Obrazek: DSC07696.jpg]](https://i.postimg.cc/9M6fCz06/DSC07696.jpg)
Zdecydowanie za duża podaż miejsc.
![[Obrazek: DSC07697.jpg]](https://i.postimg.cc/52sNjsjq/DSC07697.jpg)
W zimie było minus sześć stopni, ale odczuwalna zdecydowanie poniżej. Na to jest jeden sposób – co chwila zaglądamy do kościoła, cerkwi lub domu towarowego, które Wam pokazałem. Oczywiście tak się nie da na cmentarzu Łyczakowskim ani na Wysokim Zamku. Ogrzewanie w tramwajach i starych trolejbusach jest słabe, ale na pewno w środku nie wieje. Odśnieżanie chodników – kiedyś się odśnieży, a w niektórych miejscach sporo lodu. Oczywiście kraje psotsowieckie mają swój urok.
Jak zawsze trzeba się przejść pod sklep ROSHENa na południe od rynku.
W lecie trafiliśmy na plus 22 stopnie i to jest super dla zwiedzania (przeważnie jest cieplej) W centrum jest dużo turystów. Rynek i wszystkie ulice dochodzące do niego są wolne od samochodu. Wjazdy sa zablokowane: gazony kwiatowe albo ławki ustawione w poprzek jezdni. Są chyba dwa wjazdy, przy których jest słupek chowany w jezdni – na to trzeba mieć jakiegoś pilota.
Mnóstwo ogródków – robią o tak: ogródki zajmują chodniki, a jak się nie mieszczą, to wchodzą na jezdnię, a jezdnia jest dla pieszych. Poniżej to już przesadzili.
![[Obrazek: DSC07696.jpg]](https://i.postimg.cc/9M6fCz06/DSC07696.jpg)
Zdecydowanie za duża podaż miejsc.
![[Obrazek: DSC07697.jpg]](https://i.postimg.cc/52sNjsjq/DSC07697.jpg)
W zimie było minus sześć stopni, ale odczuwalna zdecydowanie poniżej. Na to jest jeden sposób – co chwila zaglądamy do kościoła, cerkwi lub domu towarowego, które Wam pokazałem. Oczywiście tak się nie da na cmentarzu Łyczakowskim ani na Wysokim Zamku. Ogrzewanie w tramwajach i starych trolejbusach jest słabe, ale na pewno w środku nie wieje. Odśnieżanie chodników – kiedyś się odśnieży, a w niektórych miejscach sporo lodu. Oczywiście kraje psotsowieckie mają swój urok.
Jak zawsze trzeba się przejść pod sklep ROSHENa na południe od rynku.

