15.11.2019 00:43:47
Warzazat – północny zachód
Jest tu kilka restauracji, płatny parking za 4 zł i sporo atrakcji turystycznych.
Parkujemy przy kasbie Taourirt – wielka budowla, częściowo odrestaurowana. Siedziba berberyjskiego rodu Glawich, który kiedyś był najpotężniejszy po wschodniej stronie Atlasu, przez krótki okres rządzili też w większej części kraju. W połowie XX wieku ród upadł, bo jednak zdradzili swój naród. Obecnie z zewnątrz cała kasba jest odnowiona, a w środku może 1/4 (bilet za 8 zł). Nie ma mebli ani obrazów – podziwiamy detale na ścianach, sufity, schody.
![[Obrazek: DSC06492.jpg]](https://i.postimg.cc/mD8zKcPT/DSC06492.jpg)
![[Obrazek: DSC06490.jpg]](https://i.postimg.cc/HnNJsf0K/DSC06490.jpg)
![[Obrazek: DSC06486.jpg]](https://i.postimg.cc/ZK9BD54h/DSC06486.jpg)
Po tej stronie ulicy są też 3 knajpki, gdzie można coś zjeść. Później wchodzimy w głąb zabudowań – do synagogi. Akurat wykańczali budynki; u nas nazywa się to tynkowanie, a u nich pokrywają ściany warstwą glina+siano+odchody+woda.
![[Obrazek: DSC08286.jpg]](https://i.postimg.cc/qBFgnHnD/DSC08286.jpg)
Synagoga Żydów berberyjskich – obecnie pełni rolę muzeum etnograficznego, w którym jest mnóstwo eksponatów z regionu. Wejście za darmo, można coś u Pana kupić, ale nie trzeba. Na górze jest punkt widokowy, można usiąść przy herbatce.
![[Obrazek: DSC08288.jpg]](https://i.postimg.cc/FsjdQndP/DSC08288.jpg)
![[Obrazek: DSC08291.jpg]](https://i.postimg.cc/5y80b60H/DSC08291.jpg)
Wracamy na parking – po drugiej stronie ulicy muzeum kina oraz po lewej lepsza restauracja i sklepy z pamiątkami.
Ktoś w Hollywood kiedyś wpadł na pomysł, żeby kręcić filmy w Maroku. Tania siła robocza, a przede wszystkich dużo słonecznych dni, więc można solidnie zaplanować plan zdjęciowy.
Muzeum kina (Musée du Cinema) – wejście 12 zł, przy większej ekipie coś stargujecie. Sporo eksponatów w kilku budynkach; w budynkach jest chłodno i jest WC.
![[Obrazek: DSC08272.jpg]](https://i.postimg.cc/yYXdGgtt/DSC08272.jpg)
![[Obrazek: DSC08278.jpg]](https://i.postimg.cc/vBV8tc5P/DSC08278.jpg)
Jest tu kilka restauracji, płatny parking za 4 zł i sporo atrakcji turystycznych.
Parkujemy przy kasbie Taourirt – wielka budowla, częściowo odrestaurowana. Siedziba berberyjskiego rodu Glawich, który kiedyś był najpotężniejszy po wschodniej stronie Atlasu, przez krótki okres rządzili też w większej części kraju. W połowie XX wieku ród upadł, bo jednak zdradzili swój naród. Obecnie z zewnątrz cała kasba jest odnowiona, a w środku może 1/4 (bilet za 8 zł). Nie ma mebli ani obrazów – podziwiamy detale na ścianach, sufity, schody.
![[Obrazek: DSC06492.jpg]](https://i.postimg.cc/mD8zKcPT/DSC06492.jpg)
![[Obrazek: DSC06490.jpg]](https://i.postimg.cc/HnNJsf0K/DSC06490.jpg)
![[Obrazek: DSC06486.jpg]](https://i.postimg.cc/ZK9BD54h/DSC06486.jpg)
Po tej stronie ulicy są też 3 knajpki, gdzie można coś zjeść. Później wchodzimy w głąb zabudowań – do synagogi. Akurat wykańczali budynki; u nas nazywa się to tynkowanie, a u nich pokrywają ściany warstwą glina+siano+odchody+woda.
![[Obrazek: DSC08286.jpg]](https://i.postimg.cc/qBFgnHnD/DSC08286.jpg)
Synagoga Żydów berberyjskich – obecnie pełni rolę muzeum etnograficznego, w którym jest mnóstwo eksponatów z regionu. Wejście za darmo, można coś u Pana kupić, ale nie trzeba. Na górze jest punkt widokowy, można usiąść przy herbatce.
![[Obrazek: DSC08288.jpg]](https://i.postimg.cc/FsjdQndP/DSC08288.jpg)
![[Obrazek: DSC08291.jpg]](https://i.postimg.cc/5y80b60H/DSC08291.jpg)
Wracamy na parking – po drugiej stronie ulicy muzeum kina oraz po lewej lepsza restauracja i sklepy z pamiątkami.
Ktoś w Hollywood kiedyś wpadł na pomysł, żeby kręcić filmy w Maroku. Tania siła robocza, a przede wszystkich dużo słonecznych dni, więc można solidnie zaplanować plan zdjęciowy.
Muzeum kina (Musée du Cinema) – wejście 12 zł, przy większej ekipie coś stargujecie. Sporo eksponatów w kilku budynkach; w budynkach jest chłodno i jest WC.
![[Obrazek: DSC08272.jpg]](https://i.postimg.cc/yYXdGgtt/DSC08272.jpg)
![[Obrazek: DSC08278.jpg]](https://i.postimg.cc/vBV8tc5P/DSC08278.jpg)

