(13.07.2015 20:20:04)dżek napisał(a): Dziś była zagadka z Melnika na stronie i na naszym p3ofilu na FB. Zbieg okoliczności czy ki czort?
nie kontroluję wszystkich eventów ale łączy nas ulubienie Bułgariii...
15-21 lipca 2007
Rankiem gimnastykuję się wyjeżdżając z podwórka - bramka wąziutka jak ucho igielne. Startujemy o 8:45. Jest niedziela, ale trzeba zaopatrzyć się w większą ilość lokalnej waluty, więc zjeżdżamy z głównej trasy do Sandanski.
Parkujemy w okolicy centralnego placu z fontannami i z bankomatu banku Pireus podciągamy 200 lewa. Kupujemy tradycyjne baniczki rozmaitych smaków i jedziemy dalej, przez Strumjani i Błagojewgrad.
Wkrótce zjeżdżamy w boczną drogę do Monasteru Rilskiego. Po kilku minutach orientuję się, że zbiera się tam spora kolumienka autek: przede mną z pięć, za mną co najmniej dziewięć.
W okolicy monasteru szukamy parkingu. Droga jest zajęta przez pielgrzymów i turystów, luźniej robi się dopiero dwa kilometry za klasztorem, więc wracamy na centralny parking i mamy szczęście, bo akurat zwolniło się miejsce za 4 lewa.
W samym monasterze zwiedzamy wszystko do cna.
Tamtejsze freski zdają się tak mocno uruchamiać skojarzenia z bardzo odległej historii.
Dziwię się cokolwiek wypowiedziom innych, którzy wyszli zeń rozczarowani - tam po prostu trzeba uruchomić wyobraźnię i uświadomić sobie, że kiedyś to miejsce pełniło taką funkcję jak nasza Jasna Góra.
Te dwie fotki wykonane telefonem komórkowym ( jeszcze nie byłem posiadaczem cyfrowki ) wyszły być może dobrze dlatego, że było bardzo dużo słońca.
Teraz w każdą niedzielę przybywa tam bardzo dużo pielgrzymów (bo jakżeby inaczej nazwać Bułgarów? – na parkingu zagranicznych rejestracji poza własną nie zauważyłem).
Część muzealna pokazuje bardziej folklor, natomiast cerkiew jest w stylu tych malowanych z Rumunii.
Zastanawiające, ale panuje tam atmosfera skupienia - widać jest to godne miejsce, bo obrał je sobie za miejsce pochówku pierwszy car oswobodzonej Bułgarii.
(13.07.2015 16:34:45)Bulgaricus napisał(a): Jakie wrażenia z Melnika - jak Wam się podobało to najmniejsze miasteczko w Bułgarii.
jednym zdaniem - za krótko tam byliśmy...
chcemy tam powrócić ...
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

