Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
Wyjeżdżamy o 12:50, zatem sporo czasu nam tam zeszło. W drodze powrotnej dokupujemy słoiczek miodu górskiego... mniam, mniam...
W Mursalewie tankuję, ale tylko 11 litrów, bo dwie dziouszki z obsługi nie umieją obsłużyć terminalu. Szwarne są, to fakt, tylko że najpierw ściągają mi z Visy 20 lewa, a dopiero potem leją. Trwa to całe wieki, nie chce mi się więc powtarzać manewru, żeby nalać do pełna.
W Dupnicy skręcamy w prawo, żeby na skróty pojechać w kierunku Płowdiw.
Zza okien miga nam Saparewa Banja, Klisura i Samokow.
Przed zjazdem do Pazardziku nawija się zespół barów i motel – tamże zjadamy smaczny obiadek. Za Nową Zagorą na placyku przydrożnym kupujemy owoce i jarzyny. (Potem okaże się, że na wybrzeżu są znacznie tańsze.)
Do Czarnomorca dojeżdżamy o 20:40, o jeden dzień wcześniej względem terminu umówionego z gospodynią, więc na jedną noc lądujemy w innym od zaklepanego pokoju.

Nareszcie zaczyna się właściwy wypoczynek: idę po sirene i piwo. Piwo jest chyba pierwsze i zarazem ostatnie w Bułgarii, bo do końca pobytu będziemy wlewać w siebie rozmaite wina, których teraz pojawiło się już i dużo, i w atrakcyjnej cenie.

Dni płyną bardzo szybko, jako że pogoda dopisuje.
Przez dwa pierwsze dni jeździmy na ulubioną Carską Plażę, rozbijając parasol koło „Litorala”.
Jednak dłuższy spacerek dla zdrowia owocuje odkryciem: niewiele dalej, a z lepszym dojazdem, istnieje znakomita miejscówka koło nowo wybudowanego hotelu „Royal Beach” (dziedzic nazwy plaży).
Od trzeciego dnia przeflancowujemy się tam z całą świadomością i całym sprzętem plażowym.
I od razu wita nas tam... Albania! – dziwne, lecz prawdziwe.
Kuzyn ratownika, inaczej opiekun płatnej plaży, atakuje nas i nagabuje o frycowe.
W pierwszym dniu spławiam acika, jako że nie potrafi wylegitymować się dokumentem uprawniającym do działań, z którymi się utożsamia.
Ale drugiego dnia drużyna atakujących kuzynów ratownika robi się tak upierdliwa, że odpuszczamy. Można sobie darować, w końcu miejsce nieodpłatne zdefiniowane zostało w odległości trzech metrów od ichnich parasoli... W try miga przemieszczam nasz dobytek i do końca plażujemy już w pełni słońca i spokoju, podziwiając klasyczny widok rysujących się w oddali domostw Sozopolu.
Byłoby bajkowo, gdyby nie to, że dopada nas przedstawiciel bakterii zwanej "zemstą faraona". Jego dokuczliwość kończy się na szczęście po zaaplikowaniu lokalnego i uniwersalnego lekarstwa o nazwie rakijka i kilku powszechnie znanych preparatów farmaceutycznych.
      

(14.07.2015 08:14:25)jacky6 napisał(a):    [Obrazek: 35cixc9.jpg]

pocztówka z Czarnomorca - macie takowe zabytki  ?

[Obrazek: 30acgaw.jpg]

i jeszcze słynna plaża carska z Sozopolem w tle :-)
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
odcinek drugi... - przez jacky6 - 17.05.2015 20:04:21
odcinek trzeci... - przez jacky6 - 18.05.2015 21:09:52
odcinek czwarty... - przez jacky6 - 19.05.2015 18:19:49
odcinek piąty... - przez jacky6 - 20.05.2015 20:02:40
odcinek siódmy.. - przez jacky6 - 22.05.2015 22:36:52
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 14.07.2015 08:14:25
Obzor by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 24.09.2015 22:33:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości