25.07.2020 22:49:55
Samochód
Autostrady są tylko na Litwie, to jest trasa Wilno-Kłajpeda oraz Wilno-Poniewież, ale to się przyda, jeżeli jedziecie nad morze w tym kraju. Poza tym w każdym kraju jest bardzo mało dróg dwujezdniowych. Główne drogi – jest płasko, długie proste, więc wszyscy ciągną 85-90 km/h, osobowe i ciężarowe. Te drogi są tak poprowadzone, że bardzo rzadko przechodzą przez obszary zabudowane. Jedzie się płynnie, ale taka jazda robi się monotonna.
To już wiemy – ceny benzyny w euro:
1,06 – Litwa
1,16 – Łotwa
1,26 – Estonia
Parkowanie w dużych miastach to niezła zabawa. Trzeba jakoś pogodzić miejsce do spania z miejscem do parkowania. A przydałoby się mieszkać blisko zwiedzania, takie max. 1 km od centrum, żeby skoczyc sobie wieczorem do centrum po raz drugi. Można spać tu, a parkować tam, to znaczy zaparkować w tańszej strefie lub poza strefą. Można spać gdzieś dalej i do centrum dojeżdżać autobusem, ale pojawiają się problemy z płaceniem za bilety w komunikacji miejskiej. Na przykład z powodu koronawirusa nie kupisz biletu u kierowcy. A inne sposoby płacenia się komplikują, trzeba mieć jakąś kartę i ją doładować.
W Wilnie są 4 strefy, ceny od 2,5 do 0,3 euro za godzinę w najdalszej. Poza pierwsza strefą w niedzielę parkujemy za darmo, więc może to jest sposób, jeżeli ktoś przyjedzie tu na jeden dzień i pojedzie dalej.
W Kownie 4 strefy, ceny od 1,2 do 0,3 euro w najdalszej. To takie dziwne miasto, w którym tańsze parkowanie jest w starym centrum (zamek, rynek i okolica, dużo lokali z żarciem), a droższe w nowym centrum i w sumie te dwa centra są długie. Zapłaciliśmy za tańsze parkowanie przy zamku i stąd zrobiliśmy prawie wszystko.
W Rydze również 4 strefy, ceny od 5,0 do 1,0 euro za godzinę. Poza pierwszą strefą w niedziele parkujemy za darmo.
W Tallinie też 3 strefy, ceny od 6,0 do 1,5 euro, tylko w najtańszej w niedziele parkujemy za darmo. Pojawiają się różne sposoby wnoszenia opłat:
- są parkingi z parkomatami;
- są parkingi, na których wysyłamy SMS z numerem samochodu i numerem parkingu;
- na parkingi przy porcie dzwonimy na podany numer przy wjeździe i przy wyjeździe, dostajemy SMS, a kwotę doliczają do rachunku telefonicznego. A jak to zadziała w przypadku zagranicznego numeru telefonu? Nie sprawdzaliśmy.
- są parkingi, gdzie płaci się za pomocą aplikacji.
Te różne sposoby płacenia w różnych miastach (albo w tym samym mieście) mogą dobić człowieka.
W Polsce mam Skycasha i mogę zapłacić za komunikację miejską i parkowanie w wielu miastach. Ale co zrobić w małym kraju nadbałtyckim? Ściągnąć aplikację, podpiąć kartę i przyda się to dwa razy na wyjeździe. Ale jest też płacenie za pomocą SMS lub dzwonienie na telefon. Sensownym standardem płacenia są parkomaty, wrzucasz monety i po sprawie (ewentualnie monety i płacenie kartą). Miasta idą w płacenie elektroniczne, bo pewnie tak jest taniej. Dla przyjezdnych niewygodne.
Autostrady są tylko na Litwie, to jest trasa Wilno-Kłajpeda oraz Wilno-Poniewież, ale to się przyda, jeżeli jedziecie nad morze w tym kraju. Poza tym w każdym kraju jest bardzo mało dróg dwujezdniowych. Główne drogi – jest płasko, długie proste, więc wszyscy ciągną 85-90 km/h, osobowe i ciężarowe. Te drogi są tak poprowadzone, że bardzo rzadko przechodzą przez obszary zabudowane. Jedzie się płynnie, ale taka jazda robi się monotonna.
To już wiemy – ceny benzyny w euro:
1,06 – Litwa
1,16 – Łotwa
1,26 – Estonia
Parkowanie w dużych miastach to niezła zabawa. Trzeba jakoś pogodzić miejsce do spania z miejscem do parkowania. A przydałoby się mieszkać blisko zwiedzania, takie max. 1 km od centrum, żeby skoczyc sobie wieczorem do centrum po raz drugi. Można spać tu, a parkować tam, to znaczy zaparkować w tańszej strefie lub poza strefą. Można spać gdzieś dalej i do centrum dojeżdżać autobusem, ale pojawiają się problemy z płaceniem za bilety w komunikacji miejskiej. Na przykład z powodu koronawirusa nie kupisz biletu u kierowcy. A inne sposoby płacenia się komplikują, trzeba mieć jakąś kartę i ją doładować.
W Wilnie są 4 strefy, ceny od 2,5 do 0,3 euro za godzinę w najdalszej. Poza pierwsza strefą w niedzielę parkujemy za darmo, więc może to jest sposób, jeżeli ktoś przyjedzie tu na jeden dzień i pojedzie dalej.
W Kownie 4 strefy, ceny od 1,2 do 0,3 euro w najdalszej. To takie dziwne miasto, w którym tańsze parkowanie jest w starym centrum (zamek, rynek i okolica, dużo lokali z żarciem), a droższe w nowym centrum i w sumie te dwa centra są długie. Zapłaciliśmy za tańsze parkowanie przy zamku i stąd zrobiliśmy prawie wszystko.
W Rydze również 4 strefy, ceny od 5,0 do 1,0 euro za godzinę. Poza pierwszą strefą w niedziele parkujemy za darmo.
W Tallinie też 3 strefy, ceny od 6,0 do 1,5 euro, tylko w najtańszej w niedziele parkujemy za darmo. Pojawiają się różne sposoby wnoszenia opłat:
- są parkingi z parkomatami;
- są parkingi, na których wysyłamy SMS z numerem samochodu i numerem parkingu;
- na parkingi przy porcie dzwonimy na podany numer przy wjeździe i przy wyjeździe, dostajemy SMS, a kwotę doliczają do rachunku telefonicznego. A jak to zadziała w przypadku zagranicznego numeru telefonu? Nie sprawdzaliśmy.
- są parkingi, gdzie płaci się za pomocą aplikacji.
Te różne sposoby płacenia w różnych miastach (albo w tym samym mieście) mogą dobić człowieka.
W Polsce mam Skycasha i mogę zapłacić za komunikację miejską i parkowanie w wielu miastach. Ale co zrobić w małym kraju nadbałtyckim? Ściągnąć aplikację, podpiąć kartę i przyda się to dwa razy na wyjeździe. Ale jest też płacenie za pomocą SMS lub dzwonienie na telefon. Sensownym standardem płacenia są parkomaty, wrzucasz monety i po sprawie (ewentualnie monety i płacenie kartą). Miasta idą w płacenie elektroniczne, bo pewnie tak jest taniej. Dla przyjezdnych niewygodne.

