Siedzi facet cały dzień w knajpie i pije, zamroczony poleguje na stole z twarzą w kotlecie. Wieczorkiem się ocknął, próbuje wstać ale nogi odmawiają mu posłuszeństwa.
- Kelner - kawę!
Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstać - i znowu nie może.
- Kelner - jeszcze 2 kawy!
Kelner przynosi, ten wypija i z trudem wstaje. Na chwiejnych nogach wraca do domu, wali się na łóżko i zasypia. Rano budzi go telefon:
- Czego?
- Tu mówi kelner z baru, czy będzie pan dzisiaj u nas??
- A bo co!
- Bo nie wiem, co mam zrobić z pana wózkiem inwalidzkim..
Jasio przybiega do mamy i mówi:
Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
Tak, a co takiego?
Najpierw ją całował, a potem dotykał… Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził…
Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi żeby zaczął mówić.
Jasio:
No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził… Wsadził… Mamo jak się nazywa to, co ssiesz szoferowi?
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę klęczącą przed figurką i modlącą się. Ale nic tam, przygotował kościół do mszy i poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babkę, jak dalej się modli. Podszedł i pyta:
- A co wy tu starowinko tak długo się modlicie?
- A bo mi ksiądz kazał 50 zdrowasiek do św. Piotra zmówić za przeklinanie!.
- Ale to jest św. Antoni...
Na to babka pod nosem:
- Kurwa mać, 47 zdrowasiek psu w dupę!
- Kelner - kawę!
Kelner przynosi, ten wypija i znowu próbuje wstać - i znowu nie może.
- Kelner - jeszcze 2 kawy!
Kelner przynosi, ten wypija i z trudem wstaje. Na chwiejnych nogach wraca do domu, wali się na łóżko i zasypia. Rano budzi go telefon:
- Czego?
- Tu mówi kelner z baru, czy będzie pan dzisiaj u nas??
- A bo co!
- Bo nie wiem, co mam zrobić z pana wózkiem inwalidzkim..
Jasio przybiega do mamy i mówi:
Mamo, mamo, widziałem jak tatuś robił coś z pokojówką.
Tak, a co takiego?
Najpierw ją całował, a potem dotykał… Potem poszli do gabinetu, rozebrał ją i wsadził…
Dobrze, synku, w niedziele, podczas kolacji opowiesz to, żeby wszyscy wiedzieli.
Nadeszła niedziela, rodzina przy stole i mama daje znak Jasiowi żeby zaczął mówić.
Jasio:
No więc tatuś całował i dotykał pokojówkę, później zabrał ją do gabinetu, rozebrał i wsadził… Wsadził… Mamo jak się nazywa to, co ssiesz szoferowi?
Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę klęczącą przed figurką i modlącą się. Ale nic tam, przygotował kościół do mszy i poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babkę, jak dalej się modli. Podszedł i pyta:
- A co wy tu starowinko tak długo się modlicie?
- A bo mi ksiądz kazał 50 zdrowasiek do św. Piotra zmówić za przeklinanie!.
- Ale to jest św. Antoni...
Na to babka pod nosem:
- Kurwa mać, 47 zdrowasiek psu w dupę!

