Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
(19.07.2015 00:14:59)Bulgaricus napisał(a): No poczytałem, mogę iść spać Smile

a dało się chociaż pospać w tak gorącą noc ?

23 lipca 2007
O 8:45 schodzimy na hotelowy taras, by zasiąść do śniadanka. Każde z nas ma kupon na 10 lejców, więc szperamy w menu, co będzie najsmaczniejsze. Z tego szperania rodzą się dwa znakomite omlety z grzankami, palce lizać, i na odlot jeszcze po kawusi.
Gdy kelner zbiera kupony, my czekamy na refleks gościa hotelowego, który zablokował nam wyjazd z parkingu.
Nadchodzi pora na obiecywaną sobie już od kilkunastu wizytę w chyba najsłynniejszym rumuńskim prawosławnym monastyrze Cozia

mamy z Cozia 3 fotki - wtedy wykonane telefonem komórkowym...

[Obrazek: wcofnl.jpg]

czasami próbowałem sobie wyobrazić jaka w tym monastyrze panowała atmosfera podczas rozmów z strajkującymi górnikami rumuńskimi a władzami...
mnisi podjęli się roli pośredników...
a potem ten protest zniknął z ekranów i czołówek gazet...
przywódca strajkujących jakiś czas później został aresztowany i skazany za jakieś niejasne historie...

[Obrazek: 11gm1wn.jpg]

nam a szczególnie maryli spodobał się ukwiecony ogród otaczający monastyr...
i do tej pory bardzo często przejeżdżamy przez Cozia...
Nie jest on tak wielki jak Rilski, ale ma swój charakter, wystrój i atmosferę.

W Alba Julia dokonujemy tradycyjnego zakupu drożdżówek, lecz degustacja wskazuje na zeszmacenie się receptury, więc lokal dożywotnio nam podpada.
W Turda przy stacji paliw idziemy do korytka. Zjadamy dwie zupy, bardzo pożywne, pierwsza to doskonała ciorba de burta czyli flaczki, druga - ciorba de ciolan czyli bliżej nieznany nam odpowiednik jarzynowej z kawałeczkami szynki i pomidorów... rewelacja... dlaczego ludziska boją się jadać w gastronomii rumuńskiej?
O 15:40 delektujemy się przepiękną panoramą gór w Cluj-Napoca, o 16:50 kupujemy melony i arbuzy w domku na przydrożnym targowisku (po chwili trąbienia klaksonem pojawia się 11-latek handlujący jak nie powiem kto), a o 19:10 stajemy na przejściu granicznym z Magyarlandem.
Celnik, a raczej policjant graniczny, pyta gdzieśmy byli i dla zmącenia własnej nudy a naszego spokoju ogląda nasz bagażnik.
Przesuwamy zegarki do tyłu, albowiem jesteśmy już w naszej części Europy.
      
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
odcinek drugi... - przez jacky6 - 17.05.2015 20:04:21
odcinek trzeci... - przez jacky6 - 18.05.2015 21:09:52
odcinek czwarty... - przez jacky6 - 19.05.2015 18:19:49
odcinek piąty... - przez jacky6 - 20.05.2015 20:02:40
odcinek siódmy.. - przez jacky6 - 22.05.2015 22:36:52
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 19.07.2015 16:53:03
Obzor by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 24.09.2015 22:33:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości