23.07.2015 14:57:29
29 sierpnia 2007, środa
Z Dąbrowy Górniczej wyruszamy o 18:30. Przekroczenie granicy w Korbielowie mija niespostrzeżenie - chyba już czują Schengen, więc udają pracę...
W monopolu słowackim tuż za przejściem dokupujemy flaszkę śliwowicy kopaniciarskiej i możemy pchać nasz wózek. Jest już ciemno, ale trasa znana prawie na pamięć, toteż docieramy szybko do letniskowej wioski Oravsky Biely Potok.
Jest tu sporo kwater przygotowanych głównie dla narciarzy.
Szyld na skrzyżowaniu kieruje nas do jednej z nich.
Gospodarze dziwią się, kto to szuka noclegu o tej porze, bo się właśnie układają do snu.
Kwatera taka sobie - ciąg dwóch sypialni, aneks kuchenny, spora łazienka z kibelkiem, telewizor.
Ale nie ma to znaczenia – jesteśmy w drodze.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....

