24.07.2015 22:31:39
(24.07.2015 06:26:40)nunatak2 napisał(a): Od razu mi lepiej. Dzięki za kolejny tekst
no jadziem dalej Panie Zielonka

31 sierpnia 2007, piątek
Ruszamy po śniadanku. Pogoda się kisi, markotno się robi...
Przed Sibiu skręcamy w boczną drogę do bardzo starego kurortu Ocna Sibiului (jego dawna nazwa to Salzburg), do którego już kilka razy sobie obiecywałem zajrzeć.
Najpierw przejeżdżamy przez "zmodernizowaną" wioskę (piszę w cudzysłowie, jako że widać tu rękę, a raczej skarbonkę nowobogackich z pobliskiego Sibiu).
Tak, już i do Rumunii sięgnął "trynd" na uwspółcześnianie staroci architektonicznych...
W Ocna Sibiului zaglądamy na teren nowoczesnego kompleksu kąpielowego, zlokalizowanego obok świeżo wybudowanego hotelu.
Wstęp niby wolny, ale pustawo, w basenie pływają ze dwie osoby.
Mierzymy ręką temperaturę wody - niewiele ponad 20 stopni.
Następnie przechodzimy do domu zdrojowego, mocno przypominającego myślą architektoniczną stare łazienki w Krynicy.
Zaglądamy do środka - korytarze gabinetów lekarskich i zabiegowych.
Zachodzimy do wewnętrznego basenu termalnego – jest to miniatura Basenu Wojciecha z Lądka Zdroju, ale w marmurach, widać przepych czasów przedwojennych.
„Mieszanym europejskim” próbujemy nawiązać kontakt werbalny z panią doktor z recepcji, lecz ta – od początku nieufna - chowa się pod ladę, więc Maryla nie ma z kim pogadać.
Cóż... zostaje nam na pocieszenie lektura tablicy pamiątkowej ku czci fundatora, czy tam założyciela uzdrowiska.
Kiedy wreszcie recepcjonistce „doktorowej” powraca śmiałość i wznawia z Marylą rozmowę to zaraz przypomina się jej "stara miłość" do kolegi Polaka na stażu medycznym w Germanii, nawet parę polskich słówek…
Maryla mierzy jeszcze, tym razem za pomocą specjalistycznego sprzętu zwanego termometrem lekarskim, temperaturę wody w termie.
Dobre moczydło!
Tyle że... cennik za jednorazowe skorzystanie prawie na poziomie małego aquaparku.
Może kiedyś ponownie tu zajrzymy – ale dopiero, gdy dojdzie do tego, że będziemy mieć za dużo kasy na koncie.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....


