30.08.2023 18:35:01
Po zjedzonym obiedzie "ruszamy w miasto". Na ulicach tłoczno i gwarnie. Każdy wolny zakamarek wypełniony jest ulicznymi grajkami. Style są różne. W jednym miejscu jazz, w innym rock a jeszcze parę kroków dalej reggae. Można by słuchać i słuchać. Pełno jest także ulicznych straganów z fast foodami. Ceny raczej przystępne. Piwo leje się strumieniami.
Lorenzkirche/kościół św. Wawrzyńca zamknięty na cztery spusty (w środku dzieła Durera i rodowitego bawarczyka Wita Stwosza). Za to wokół kościoła gwarno, mnóstwo straganów z jadłem i napitkami.
![[Obrazek: IMG-20230722-175251.jpg]](https://i.postimg.cc/P5L66g0k/IMG-20230722-175251.jpg)
Lorenzkirche/kościół św. Wawrzyńca zamknięty na cztery spusty (w środku dzieła Durera i rodowitego bawarczyka Wita Stwosza). Za to wokół kościoła gwarno, mnóstwo straganów z jadłem i napitkami.
![[Obrazek: IMG-20230722-175251.jpg]](https://i.postimg.cc/P5L66g0k/IMG-20230722-175251.jpg)

