MASAKRA/МАСАКРА
=======================
Estończyk Margus Tikk już czwarty miesiąc nie może opuścić Bułgarii. Czeka na wynik badania krwi, którym chce udowodnić bułgarskiemu sądowi, że nie zażywał narkotyków i nie prowadził pod ich wpływem. Tikk został już zwolniony z pracy w Estonii, ponieważ przez miesiąc z rzędu nie był w stanie powiedzieć pracodawcy, kiedy będzie mógł wrócić do domu.
„Myślałem, że zostanę w Bułgarii przez dwa tygodnie” – Tikk powiedział BNT.
Margus Tikk jest w Bułgarii po raz pierwszy. 16 maja został zatrzymany przez policję.
„Postanowili zrobić mi test na obecność narkotyków i alkoholu. Wiedziałem, że niczego nie zażywałem, więc to zrobiłem. Na zawartość alkoholu wyszło zero, ale okazało się, że zażywałem kokainę. I nigdy w życiu, w 54 Jestem - nigdy nie brałem żadnych narkotyków. Nawet nie próbowałem. Jestem przekonany, że wynik może być tylko negatywny" - mówi Tikk.
Po zapoznaniu się z wynikami terenowego testu narkotykowego Tikk prosi policję o dokładniejsze badanie – badanie krwi. Mówią mu: „Przyjmij karę, powiedz, że to zrobiłeś, dadzą ci wyrok w zawieszeniu i możesz iść do domu”.
3 miesiące później probówka z jego krwią czeka w kolejce w VMA, gdzie jest jednym z pięciu laboratoriów, które państwo zatwierdziło do wykonywania tych badań. I wszędzie czeka się miesiącami.
„Przychodzące do badań eksperckich próbki kierowców pojazdów mechanicznych wielokrotnie przekraczały możliwości specjalistycznych laboratoriów Wojskowej Akademii Medycznej” – czytamy w komunikacie Wojskowej Akademii Medycznej.
I w tym czasie prokuratura zabrania mu opuszczania kraju.
„Kiedy mi powiedziano, że wynik będzie gotowy za miesiąc, pomyślałam: Jak ja mam tak żyć? Jak to możliwe, że na wynik z laboratorium trzeba czekać tak długo? Po miesiącu zadzwoniłam do prokuratury zapytać - może sprawa się skończyła i mi nie powiedzieli.Nie...powiedzieli mi, że to zajmie 2-3 miesiące.Nie wiem jak będę żyć - nie mogę pracować, nie Nie mam milionów w banku. Minęły trzy miesiące, zadzwoniłem ponownie. Odpowiedź brzmiała: U nas tak jest, to wymaga czasu”.
Tikk może opuścić Bułgarię, jeśli posiada specjalne zezwolenie, ale nie wnioskował o to ani prokurator nadzorujący, ani jego obrońca.
Państwo zapewniło mu oficjalnego prawnika. Który ani razu nie odebrał telefonu. Na BNT też nie działa
Tikk nie wie, co zrobi, jeśli to się przeciągnie. „Od trzech miesięcy nie płacę za mieszkanie w Estonii. Stracę miejsce zamieszkania. Wiem na 200%, że nie jestem winna! Moje życie się rozpada” – mówi Tikk.
Prawo zabrania kierowcom wsiadania za kierownicę po spożyciu narkotyków. Na liście zabronionych znajdują się narkotyki - marihuana, kokaina, amfetaminy, metamfetaminy, LSD, psilocybina i inne. Nie obejmuje jednak niektórych gatunków nowego tzw dopalacze, których związki chemiczne nie zostały jeszcze zidentyfikowane i zarejestrowane przez władze.
Badania narkotykowe Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wykazały pozytywne wyniki w przypadku szeregu substancji znajdujących się w lekach swobodnie sprzedawanych w aptekach, a w przypadku niektórych z nich nawet nie jest wymagana recepta lekarska. Niepokoją się o tym prawnicy i organizacje praw człowieka.
W 2018 roku policja w Pomorie zaprezentowała nowe terenowe testy narkotykowe firmy Dräger – DrugTest 5000.
PATRZEĆ
https://www.svobodnaevropa.bg/a/estonets...66774.html
=======================
Estończyk Margus Tikk już czwarty miesiąc nie może opuścić Bułgarii. Czeka na wynik badania krwi, którym chce udowodnić bułgarskiemu sądowi, że nie zażywał narkotyków i nie prowadził pod ich wpływem. Tikk został już zwolniony z pracy w Estonii, ponieważ przez miesiąc z rzędu nie był w stanie powiedzieć pracodawcy, kiedy będzie mógł wrócić do domu.
„Myślałem, że zostanę w Bułgarii przez dwa tygodnie” – Tikk powiedział BNT.
Margus Tikk jest w Bułgarii po raz pierwszy. 16 maja został zatrzymany przez policję.
„Postanowili zrobić mi test na obecność narkotyków i alkoholu. Wiedziałem, że niczego nie zażywałem, więc to zrobiłem. Na zawartość alkoholu wyszło zero, ale okazało się, że zażywałem kokainę. I nigdy w życiu, w 54 Jestem - nigdy nie brałem żadnych narkotyków. Nawet nie próbowałem. Jestem przekonany, że wynik może być tylko negatywny" - mówi Tikk.
Po zapoznaniu się z wynikami terenowego testu narkotykowego Tikk prosi policję o dokładniejsze badanie – badanie krwi. Mówią mu: „Przyjmij karę, powiedz, że to zrobiłeś, dadzą ci wyrok w zawieszeniu i możesz iść do domu”.
3 miesiące później probówka z jego krwią czeka w kolejce w VMA, gdzie jest jednym z pięciu laboratoriów, które państwo zatwierdziło do wykonywania tych badań. I wszędzie czeka się miesiącami.
„Przychodzące do badań eksperckich próbki kierowców pojazdów mechanicznych wielokrotnie przekraczały możliwości specjalistycznych laboratoriów Wojskowej Akademii Medycznej” – czytamy w komunikacie Wojskowej Akademii Medycznej.
I w tym czasie prokuratura zabrania mu opuszczania kraju.
„Kiedy mi powiedziano, że wynik będzie gotowy za miesiąc, pomyślałam: Jak ja mam tak żyć? Jak to możliwe, że na wynik z laboratorium trzeba czekać tak długo? Po miesiącu zadzwoniłam do prokuratury zapytać - może sprawa się skończyła i mi nie powiedzieli.Nie...powiedzieli mi, że to zajmie 2-3 miesiące.Nie wiem jak będę żyć - nie mogę pracować, nie Nie mam milionów w banku. Minęły trzy miesiące, zadzwoniłem ponownie. Odpowiedź brzmiała: U nas tak jest, to wymaga czasu”.
Tikk może opuścić Bułgarię, jeśli posiada specjalne zezwolenie, ale nie wnioskował o to ani prokurator nadzorujący, ani jego obrońca.
Państwo zapewniło mu oficjalnego prawnika. Który ani razu nie odebrał telefonu. Na BNT też nie działa
Tikk nie wie, co zrobi, jeśli to się przeciągnie. „Od trzech miesięcy nie płacę za mieszkanie w Estonii. Stracę miejsce zamieszkania. Wiem na 200%, że nie jestem winna! Moje życie się rozpada” – mówi Tikk.
Prawo zabrania kierowcom wsiadania za kierownicę po spożyciu narkotyków. Na liście zabronionych znajdują się narkotyki - marihuana, kokaina, amfetaminy, metamfetaminy, LSD, psilocybina i inne. Nie obejmuje jednak niektórych gatunków nowego tzw dopalacze, których związki chemiczne nie zostały jeszcze zidentyfikowane i zarejestrowane przez władze.
Badania narkotykowe Ministerstwa Spraw Wewnętrznych wykazały pozytywne wyniki w przypadku szeregu substancji znajdujących się w lekach swobodnie sprzedawanych w aptekach, a w przypadku niektórych z nich nawet nie jest wymagana recepta lekarska. Niepokoją się o tym prawnicy i organizacje praw człowieka.
W 2018 roku policja w Pomorie zaprezentowała nowe terenowe testy narkotykowe firmy Dräger – DrugTest 5000.
PATRZEĆ
https://www.svobodnaevropa.bg/a/estonets...66774.html
"In vino veritas, in aqua sanitas"

