18.05.2015 21:09:52
(17.05.2015 22:31:43)Wawo napisał(a): Codziennie jeden odcinek będzie okej!A skoro już mowa o kaloriach, to dorzucę jeszcze informację, że zawsze zabieramy ze sobą solidny prowiant na drogę – to w razie kolejek na granicach, które niby odchodzą już w zapomnienie, ale wciąż jeszcze mogą europejskich globtroterów uwięzić na długie godziny. W trasie mogą czyhać też inne niespodzianki, na przykład znane mi osobiście urwanie się tłumika, które rozwala cały program przejazdu - dobrze jeśli tylko na kilka godzin. Co ciekawe, spasiony portfelik nie jest wcale idealną alternatywą, bowiem na trasie nie zawsze można znaleźć czynną knajpę.Ale koniecznie wsparty zdjęciem lub dwoma!
Lubimy zwiedzać, oglądać i zaglądać, ale nie jesteśmy maniakami turystyki na wielką skalę. W Bułgarii szukamy raczej wypoczynku, takiej wakacyjnej pełni nieco leniwego szczęścia. Cieszą nas kąpiele w wodach mineralnych (wyłącznie cieplejszych) i morzu, spacery po urokliwych zaułkach wiosek i miasteczek, szperanie po sklepikach w poszukiwaniu oryginalnych pamiątek i wyszukiwanie nowych „hitów sezonu” we wszelkich dziedzinach. Cenimy też dobrą kuchnię tudzież towarzyskie kontakty z przemiłą miejscową ludnością.
Wyszukiwanie pamiątek dla siebie i rodziny to najczęściej "skorupiaki".
W ubiegłym roku sporo żeśmy sobie popolowali akurat w Primorsku.
Trzeba było sporo podreptać ale opłaciło się.
No i najważniejsze - owe skorupiaki weszły bardzo mocno do użytkowania w naszej kuchni, ja osobiście nie mogę zasmakować żadnej zupy jeśli nie będzie nalana do skorupiaka.
W zimowej zaś porze bardzo często czynimy swoje zapiekanki wykorzystując naczyńka kojarzone zazwyczaj z daniem gjuwecze.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....


Ale koniecznie wsparty zdjęciem lub dwoma!