Ocena wątku:
  • 8 głosów - średnia: 4.38
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Na bułgarskim szlaku jacky @ maryla od lat !
W okolicy Giurgiu dopada nas zmrok.
Widzimy elegancki, pięciogwiazdkowy pensjonat, chwila marzeń i... jedziemy dalej – po zapoznaniu się z ceną wywieszoną nad recepcją nawet nie próbuję zabrać głosu. Wkrótce łapiemy nocleg na pięterku nad stacją paliwową RAFO.
Za jedyne 85 lei mamy dwójkę z klimą, telewizorem i... mankamentem, to znaczy łazienką na korytarzu.
W nocy następuje załamanie pogody. Przychodzi silna burza, na kilka godzin "wywala korki" w całej okolicznej energetyce. Tuż po północy podenerwowana Maryla pyta, dlaczego wyłączyłem klimę...


1 września 2007, sobota

Prognoza pogody w wieczornych informacjach telewizyjnych ustawiła mnie na zmianę trasy. Decyzję potwierdzają poranne relacje na żywo z rumuńskich kurortów koło Konstancy - tam też leje.
Bułgaria wita nas deszczem - pierwszy raz od 12 lat!
Psychiczna masakra, jak by rzekło najmłodsze pokolenie...
Wjeżdżamy - ale nie mamy wrażenia wjazdu do Bułgarii.
To jakiś inny kraj! Pochmurno, mokro, chłodno, ponuro...
Z Ruse bierzemy azymut na Sofię. Po drodze rozglądamy się za tradycyjnymi baniczkami – niestety, nici z tego, dopiero później kupujemy je w jakiejś wiosce.
Mają mydlany smak.
W południe przejeżdżamy pod Wielkim Tyrnowem - dosłownie „pod”, ponieważ droga wjeżdża w tunel wydrążony pod miastem.
Wielkie Tyrnowo jest z pewnością warte wizyty, lecz pochmurna i dżdżysta pogoda zniechęca do zwiedzania.
Musi nam na razie wystarczyć robiąca wrażenie panorama miasta.
Wiem, że kiedyś tu wrócimy - tradycyjnie...
Po godzinie docieramy do Etyru. Kiedyś się sporo naczytałem o tutejszym skansenie na internetowym forum, a teraz jesteśmy tutaj w rzeczywistości.
Nie zważając na pogodę parkujemy na obrzeżach i zaczynamy zwiedzanie od obiadu w stylizowanej restauracji, smaczne żarełko, zapamiętałem gjuwecz po rodopsku w charakterystycznych glinianych korytkach.
Po posiłku pora zapoznać się ze skansenem, choć pogoda pod psem.
Najpierw oglądamy kurne chaty, potem piętrowe, drewniane domki z charakterystycznym nawisem nad uliczką, pracownie artystyczne i punkty handlowe będące odpowiednikami naszej Cepelii, później znów mehany (lokalna odmiana oberży). Zwiedzanie kończymy w ulewnym deszczu.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....Big Grin
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
odcinek drugi... - przez jacky6 - 17.05.2015 20:04:21
odcinek trzeci... - przez jacky6 - 18.05.2015 21:09:52
odcinek czwarty... - przez jacky6 - 19.05.2015 18:19:49
odcinek piąty... - przez jacky6 - 20.05.2015 20:02:40
odcinek siódmy.. - przez jacky6 - 22.05.2015 22:36:52
RE: Czernomorec, Obzor czy Łozeniec by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 28.07.2015 12:19:03
Obzor by jacky & maryla ...... - przez jacky6 - 24.09.2015 22:33:40

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości