11.08.2025 23:57:01
Na plaży Borsch nie jest do końca kamieniście, to raczej skrzyżowanie piasku i żwiru, ale w morzu na kamienie można się nadziać, dlatego buty są obowiązkowe, poniżej filmik
https://www.youtube.com/watch?v=2oZ5h88VdRc
Mieszkałem na prywatnej kwaterze, ale z booking, nie rezerwowałem bezpośrednio. Zawsze można zabukować na 2 dni i jak się nic fajniejszego nie znajdzie to przedłużyć
Aha wzdłuż plaży była coś jakby promenada, betonowy chodnik może kilometrowy, tam były restauracje i hotele
Przypomniało mi się, tu mieszkałem
https://www.google.com/maps/place/Borsh+...FQAw%3D%3D
miałem pokój ze śniadaniem
gospodyni pytała co chcemy zjeść i była jajecznica z domowych jajec, racuchy
, ogórki i pomidory rosły obok, świeżo zrywane
do tego chlebek, miód, jakaś ichniejsza konfitura, kawa i specjalnie dla mnie czaj, znaczy ichniejsza herbata z gojnika, super 
aaa i jeszcze następne wspomnienie, obok była knajpka, gdzie jadłem najświeższe owoce morza, bo rano jeszcze pływały gdzieś obok. Było menu, ale Pan Kelner i chyba właściciel w jednej osobie mówił, co mają aktualnie na kuchni. Polecam bardzo, nie sugerować się plastikowymi krzesłami, trochę na uboczu, ale jak się kończą rybki, małże czy kalmary z ośmiorniczkami to knajpka się zamyka
https://www.youtube.com/watch?v=2oZ5h88VdRc
Mieszkałem na prywatnej kwaterze, ale z booking, nie rezerwowałem bezpośrednio. Zawsze można zabukować na 2 dni i jak się nic fajniejszego nie znajdzie to przedłużyć

Aha wzdłuż plaży była coś jakby promenada, betonowy chodnik może kilometrowy, tam były restauracje i hotele
Przypomniało mi się, tu mieszkałem
https://www.google.com/maps/place/Borsh+...FQAw%3D%3D
miałem pokój ze śniadaniem
gospodyni pytała co chcemy zjeść i była jajecznica z domowych jajec, racuchy
, ogórki i pomidory rosły obok, świeżo zrywane
do tego chlebek, miód, jakaś ichniejsza konfitura, kawa i specjalnie dla mnie czaj, znaczy ichniejsza herbata z gojnika, super 
aaa i jeszcze następne wspomnienie, obok była knajpka, gdzie jadłem najświeższe owoce morza, bo rano jeszcze pływały gdzieś obok. Było menu, ale Pan Kelner i chyba właściciel w jednej osobie mówił, co mają aktualnie na kuchni. Polecam bardzo, nie sugerować się plastikowymi krzesłami, trochę na uboczu, ale jak się kończą rybki, małże czy kalmary z ośmiorniczkami to knajpka się zamyka

