Wilno i okolice (drugi dzień)
Tego dnia wsiedliśmy w samochód.
Cmentarz na Rossie Rasų kapinės (parkowanie za darmo, ewentualnie można tu dojść pieszo 1,0 km od Ostrej Bramy). Zabytkowy cmentarz, nagrobki z XIX i XX wieku. Na początku polski cmentarz wojskowy: „Matka i serce syna” to grób matki Józefa Piłsudskiego oraz serce jej syna. W otoczeniu polskich żołnierzy z czasów walk o Wilno 1919-1920 oraz partyzantów Armii Krajowej z 1944 r.
A później trzeba pochodzić wśród ciekawych nagrobków.
Cmentarz na Antokolu Antakalnio kapinės (parkowanie za darmo, wejście od Karių kapų gatve). Olbrzymi teren zielony, cały zalesiony, przepraszam za wyrażenie „teren rekreacyjny”. Jeżeli będzie upał w mieście, to należy tu przyjechać. Na początku pochowani zwykli obywatele, a później cmentarz wojskowy.
Zasłużeni Litwini
Polscy żołnierze polegli w wojnie z bolszewikami 1919-1920 oraz na początku drugiej wojny.
Żołnierze napoleońscy, którzy wycofywali się spod Moskwy w 1812.
Polegli w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945. Po prawej setki nazwisk rosyjskich/radzieckich żołnierzy. Po prawej partyzanci – przeważnie nazwiska rosyjskie, ale też trochę litewskich.
Muzeum Ofiar Ludobójstwa (4 euro za wejście, płatne parkowanie, ewentualnie pieszo 1,2 km na zachód od Placu Katedralnego). We wszystkich krajach nadbałtyckich mają takie muzea, dla nich okupacja obejmowała panowanie Niemców i Moskwy aż do upadku Związku Radzieckiego. Są to poruszone chyba wszystkie tamaty w ramach zdobywania niepodległości: problemy z Polską, walka z Niemcami, Związkiem Radzieckim, a później było tu więzienie KGB. Jest OK.
Jedziemy do Troków. Na tym wylocie z miasta (to też wylot do Augustowa) znajduje się hipermarket Maxima, więc można tu zrobiś zakupy do Polski. 500 m od sklepu dwór Tyszkiewiczów z olbrzymim parkiem, ale wszystko jest w remoncie, pozamykane.
Troki
Centrum województwa przez setki lat. Pojezierze Wileńskie, kilka dużych jezior, więc można tu przyjechać rekreacyjnie. Miasto jest położone na wydłużonym półwyspie, można popływać rowerem wodnym za 5 euro za 30 minut albo stateczkiem 5 euro za osobę za 30 minut. Sporo restauracji, to tu trzeba spróbować karaimskich pierogów kibiny (kibinai). Zapłacicie za parkowanie: parkomaty przy ulicy albo wydzielone place albo gospodarze zapraszają do swojego ogrodu.
Zamek w Trokach leży na wyspie – pewnie największa atrakcja Litwy. Sporo turystów, ale nie ma tłumów. Zamek odrestaurowany, a w środku wystawe muzealne na różne tematy (pieczątki, serwisy, monety, fajki, mogłoby być więcej spraw zamkowych, rycerskich, itp.). Mieszane odczucia za 8 euro (mogłoby kosztować 6, ale po co, skoro jest dużo chętnych). Chyba mi się pomieszało… zamek w Malborku kosztuje 47 zł.