Liczba postów: 991
Liczba wątków: 0
Dołączył: May 2015
Reputacja:
73
(28.07.2017 18:28:27)dżek napisał(a): Podsumowanie wydatków, 21 dni w drodze, 20 noclegów:
W SUMIE: ok. 7500 PLN za dwie osoby.
Ździebko wyżej niż ja od lat jadąc na Bałkan lub trochę dalej.
Jeszcze do niedawna wychodziło nam ca 1.000 na łebka na tydzień.
Ale ostatnio żeśmy się rozbestwili i wymagania poszły w górę.
Stąd jesienne-zimowe-wiosenne oszczędzanie.
Na lato.
to przyjemne żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi....
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
Dzień 2, 8.07.2017: Budapeszt - Donje Taborište, Chorwacja :
trasa wg google maps
Dzień rozpoczynamy od przechadzki po Budapeszcie. Zdjęcia już wrzuciłem w odpowiednim wątku.Ok godz 13 wsiadamy w samochód, który czeka zapakowany już rano i szybko wyjeżdżamy na autostradę. Droga bardzo dobrej jakości lecz mocno zakorkowana. W końcu to sobota a my jedziemy wzdłuż Balatonu. Na każdym zjeździe droga się mocno korkuje lecz my jedziemy dalej w stronę Chorwacji. Po przekroczeniu granicy w Letenye wjeżdżamy na autostradę w CRO. Droga znakomita lecz opłaty na bramkach spore. Od granicy HU/CRO do Karlovac gdzie zjeżdżamy bank pobrał z karty Mastercard 78.37 PLN (złodziejski kurs banku, 1 euro 4,49). W Karlovac zjeżdżamy na południe. Droga już lokalna lecz cały czas świetna, sporo aut na polskich blachach. Wieczorkiem dojeżdżamy do miejsca noclegowego.
Płacimy 31,50 € za dwójkę. Na miejscu wymieniamy euro po kursie bankowym.Standard zadowalający, w lodówce rakia do degustacji. Jedyny problem miejscówki to brak restauracji w pobliżu. Wieczorkiem szybkie piwko, kolacja zrobiona z zapasów i do łóżka! W końcu jutro mamy w planach wędrówkę po szlakach parku narodowego Jeziora Plitwickie!
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
Co do kosztu 7,5k PLN. W czasach studenckich przejechaliśmy Grecję stopem z zapasami konserw, zupek, makaronów i kocherem na benzynę. Miesięczny wydatek to było 200 USD wypłaconych z konta dewizowego. I to było tanio. Dziś już stopem nie jeżdżę bo mi się nie chce a dla tych co mówią, że drogo proponuję niech zrobią taki sam trip i jak wyjdzie im mniej to chylę rondo kapelusza.
Liczba postów: 2,242
Liczba wątków: 1
Dołączył: May 2015
Reputacja:
44
7,5k na tak dluga wyprawe z tyloma noclegami w roznych miejsach, kilometrami itd to i tak nic! Wspomnienia to najwieksza wartosc:-)
...:::Bbbuuulllgggaaarrriiiaaa Rrruuullleeezzz:::...
96 97 98 99 00 01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
09.08.2017 13:02:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2018 21:05:54 przez dżek.)
Dzień 3, 9.07.2017, Donje Taborište - Szybenik:
trasa wg google maps
Z samego rana wyruszamy do Jezior Plitwickich ( relacja)
Następnie wyruszamy w stronę Szybenika. Początkowo drogą lokalną a od Gornja Ploča autostradą. Droga wiedzie malowniczymi zakątkami szczególnie jej końcowy odcinek. Po południu (ok. 16) dojeżdżamy do miejsca noclegowego położonego bardzo blisko do centrum i plaży. Jest to w pełni wyposażony apartament w starej kamienicy. (Za dobę płacimy 50 €).
Niewiele się zastanawiając szybko się rozpakowujemy, przebieramy w stroje kąpielowe i...na plażę. W końcu pojawia się możliwość kąpieli w Adriatyku! Juhu....
W pierwszej kolejności posiłek - spaghetti x 2, piwko, cola, no cóż Chorwacja, cena ok. 80 zł.
Płyny uzupełnione:
Bar znajduje się w pobliżu plaży więc szybko do morza! No, może nie takie szybko. Plaża jest żwirowa więc kamyki wbijają się w stopy. Woda zaś - marzenie! Ciepła i lazurowo niebieska. Po dwugodzinnym leżakowaniu idziemy W MIASTO:
Miasto jest w zasadzie miasteczkiem z niewielką liczbą turystów. Czas płynie leniwie, w wąskich uliczkach panuje przyjemny chłód. Podoba się tu nam!
Widok na miasteczko z plaży:
Dalsza część wędrówki po Szybeniku w odpowiednim miejscu.
Liczba postów: 6,180
Liczba wątków: 5
Dołączył: Mar 2016
Reputacja:
148
Pieknie to miasteczko wyglada
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
Zajrzałem w zakładkę historia na google maps i dodałem wszystkie przejechane odcinki. Wyszło mi 5233 km. Autko ani razu się nie sprzeciwiło.
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
17.08.2017 10:53:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.08.2017 12:42:24 przez dżek.)
Dzień 4, 10.07.2017, Szybenik - Dubrownik:
trasa wg google maps
Tradycyjnie wstajemy ok 7 rano, śniadanko, pakowanie rzeczy, odbiór samochodu z parkingu (100m). Dziś leniwa podróż wzdłuż Riwiery Makarskiej a potem skok na mury do Dubrownika. Pogoda tradycyjnie rozpieszcza choć nie ułatwia zwiedzania. Po każdym wyjściu z klimatyzowanego samochodu a mamy takich wyjść kilka jesteśmy cali mokrzy. Lecz potem chwila w samochodzie i znowu wracamy do stanu używalności. Po drodze zajeżdżamy do Splitu (pałac Dioklecjana) i Brela.
W Dubrowniku wjeżdżamy malowniczymi serpentynami i wąską dróżką na wzgórze Srd skąd Serbowie ostrzeliwali miasto. O godzinie 16 docieramy do naszej miejscówki Guest House Taira, której raczej nie polecam. Daleko do starego miasta, pieszo w ten upał nie da rady, pozostaje autobus bo parkowanie w centrum Dubrownika nie dość że płatne to jeszcze i miejsc jak na lekarstwo. Cena za nocleg bez śniadania 56€.
Po odświeżeniu się idziemy na mury starego miasta, bilet to koszt 150 KUN, przejście zajmuje około 1 - 2 godzin. U nas jest to wariant pierwszy gdyż w tym upale i niestety przed obiadem robi mi się po prostu słabo. Schodzimy więc wcześniej... a mury jak to mury, jednym się podobają innym nie...
Samo miasto - koszmarny tłum ludzi. W sezonie trudno coś na spokojnie obejrzeć. Nie mówiąc o zrobieniu jakiegoś sensownego zdjęcia.Jeżeli już to może czerwiec albo wrzesień.
No a teraz jedzonko - ceny z kosmosu! Podobno już nawet Niemcy skarżą się na ich wysokość. Pizza 80 kun, coca cola 39 kun, piwo 47 kun. Cóż - raz się żyje!
Wracamy autobusem do naszego miejsca noclegowego. Kolacja, paciorek i spać! Fotorelacja w odpowiednich wątkach!
Fotogaleria - Split
Fotogaleria - Brela
Fotogaleria - Dubrownik
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
31.08.2017 12:40:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.09.2017 18:06:11 przez dżek.)
Dzień 5, 11.07.2017, Dubrownik - Szkodra:
trasa wg. google maps
Wyjazd o godz. 8 rano z Dubrownika. Następnie jedziemy wzdłuż wybrzeża Chorwacji. Po drodze zwiedzamy czarnogórski Kotor i Budvę. Obydwa miasto są po prostu piękne szczególnie Kotor z cudowny położeniem na tle gór i Boki Kotorskiej. Tu aby zwiedzić dokładnie miasteczko potrzeba nie dwóch godzin na każde miasteczko lecz całego dnia. W Czarnogórze jesteśmy mile zaskoczeni gdyż obowiązującą walutą jest euro więc odpada kwestia wymiany. Na bazarku z owocami i warzywami ceny przystępne bo oscylują wokół 1 €. Niestety nie jedziemy drogą na Cetynie (prośba małżonki). W Budvie trochę inny klimat, takiego bardziej kurortu wakacyjnego. Długa piękna plaża i sporo Polaków(niestety?) i Rosjan. Tu zjadamy pyszny posiłek - zupa rybnax2, pljeskavica, nie pamiętam co Agata ale porcje ogromne z napitkami za 80 zł. Ceny raczej przystępne. Po obiedzie wyjeżdżamy w stronę Albanii i o godz 16.30 meldujemy się na przejściu Muriqan - Sukobin. Czas oczekiwania to ok. 30 minut. Pogranicznik oczywiście sprawdza zieloną kartę. Wjeżdżamy do Albanii! Jazda staje się trochę bardziej niebezpieczna, kultura jazdy mocno się obniża choć do ex - Jugoli też można mieć wiele zastrzeżeń. Tu obowiązują inne reguły. To twoim zmartwieniem jest jak z bocznej uliczki, podporządkowanej ulicy ktoś chce się włączyć do ruchu. Częstym problem są rowerzyści nie przestrzegający podstawowych zasad ruchu i bezpieczeństwa, powozy konne i ośle (?).
Ok. 18 dojeżdżamy do Hotelu Kaduku w Szkodrze. Hotel za 100 zł ze śniadaniem. Standard przyzwoity choć strasznie ciasno na parkingu. Wychodząc na zwiedzanie zamku Rozafa zostawiam kluczyki na portierni w celu ewentualnego przeparkowania samochodu ( na szczęście nie było takiej potrzeby). Idziemy w stronę zamku lecz wejście jest płatne a my nie mamy leków. Czyli albańskiej waluty. Zero kantorów po drodze! Miasto jest jak na nasze wyobrażenie o mieście trochę dziwne. W centrum kozy, konie, kury...no i wszędzie klatki z kanarkami! Tak kochają śpiew tych ptaków? Idąc przez ulicę Szkodry czujemy, że turyści raczej rzadko tu goszczą. A samo miasto? Poza ścisłym centrum z hotelami i budynkami użyteczności publicznej mocno zaniedbane. Sporo ludzi z bagażem życiowych przeżyć. Napotkane osoby doskonale mówią po angielsku! Przypadek?
Podchodzimy pod zamek gdyż zaczyna się ściemniać, robimy na jego tle zdjęcia i po drodze do hotelu robimy drobne zakupy (piwo Tirana za ok. 2 zł!) i w końcu znajdujemy kantor.
Do snu śpiewa nam muezzin z pobliskiego meczetu.
Fotogaleria - Kotor
Fotogaleria - Budva
Fotogaleria - Szkodra
Liczba postów: 14,443
Liczba wątków: 28
Dołączył: May 2015
Reputacja:
407
Dzień 6, 12.07.2017, Szkodra - Berat:
trasa wg. google maps
Wyjeżdżamy tradycyjnie ok. godz 8 rano po zjedzeniu śniadania w hotelu. Przyrządzamy kawę do termosów i w drogę. Dziś zamierzamy w drodze do Berat obejrzeć dwa zamki - w Lezhë i Krujë. Po obejrzeniu ich planujemy spacer po Berat.
Do kultury jazdy już się przyzwyczailiśmy, głowa musi pracować dookoła szyi w płaszczyźnie 360`, trzeba przewidywać każdy manewr włączającego się do ruchu. Drogi raczej słabe, w niektórych miejscach przejeżdżając przez most rzucamy zaklęcia oby wytrzymał jeszcze ten jeden raz. W pewnym momencie jedziemy drogą oznaczoną jako autostrada jednak nie ma ona z nią zbyt wiele wspólnego.
Podczas zwiedzania obydwu zamków jesteśmy praktycznie sami. W Lezhe pani w okienku kasując nas na 200 LEK jest wyraźnie ucieszona, że może z kimś zamienić kilka słów. Pod zamek prowadzi nowa droga i jest spory, darmowy parking.
Do zamku w Kruje, miejscowości malowniczo położonej w górach prowadzi kręta i wąska droga. Miejscowi wyprzedzają na trzeciego, jakoś udaje nam się szczęśliwie dojechać do miejscowości a tam drogi prowadzą bardzo stromymi podjazdami. Sygic prowadzi nas wręcz drogą o nachyleniu tak dużym, że dziwię się iż Venga się nie buntuje. Zamek naprawdę pięknie położony choć historyczną wartość ma tylko wieża. W Kruje oglądamy bazar turecki z mnóstwem różnego rodzaju pamiątek (czapki, mundury, popielniczki w kształcie bunkrów, flagi albańskie itp.).
O 15 meldujemy się w Veranda B&B, noclegu który szczerze mogę polecić. Wspaniały właściciel, profesor miejscowej uczelni narysował nam dosłownie plan najważniejszych miejsc w Berat. Ładny pokój, wspaniałe śniadanie w cenie 25€ za dwie osoby.
Wychodzimy na spacer...
Dalsza część relacji w odpowiednich wątkach.
|